29-latka sprzedała swoje dziecko za 10 tys. zł!

29-latka sprzedała swoje dziecko za 10 tys. zł!

To historia prawie jak z filmu, są dwie nieznajome kobiety, których drogi połączyły się za sprawą ich życiowych dramatów. W tle natomiast jest maleńkie dziecko i trudne decyzje dotyczące jego dobra. Sprawdźcie, czy zrozumielibyście postępowanie tych dwóch młodych kobiet i co sami zrobilibyście na ich miejscu.

Daria Łaptosz
3.03.2019, 17:49

Wydawali się szczęśliwą rodziną!

© penza.kp.ru

Irina Volkova z Penzy, 29-latka, matka dwójki wspaniałych synów, do niedawna była także szczęśliwą żoną... Niestety, niespodziewanie mąż kobiety, Igor, odszedł od rodziny i zostawił na jej barkach utrzymanie dzieci. Powody rozpadu małżeństwa są do dziś nieznane, sąsiedzi mieli ich za bardzo udaną i zgodną parę. Mimo ciężkiej sytuacji, Irina postanowiła stawić czoła problemom i samotnie wychować synów. Aby zapewnić im byt, matka musiała bardzo ciężko pracować, jako administrator w myjni samochodowej. Podczas, gdy Irina była w pracy, dziećmi zajmowała się matka kobiety, która po odejściu Igora wprowadziła się do córki i stale jej pomagała. Jednak po kilku miesiącach przyszedł kolejny cios, Irina dowiedziała się, że jest w ciąży. Poinformowała o tym męża, ale Igor nawet wtedy nie zdecydował się wrócić do rodziny lub wesprzeć ją finansowo. 29-latka wiedziała, że nie zdoła utrzymać się z trójką dzieci, a ciąża była już zbyt zaawansowana, żeby myśleć o aborcji.

Bezpłodność i desperacja

© Facebook.com

Zrozpaczona Irina szukała pomocy na różnych grupach w portalach społecznościowych. Już wcześniej była zapisana m. in. do grup „Dzieci są darem od Boga” (na zdjęciu) lub „Wspólnota troskliwych matek”. Chciała, aby inne mamy poradziły jej, co robić w tak trudnej sytuacji i gdzie może się zgłosić. Zamiast tego, Irina trafiła na wpis pewnej mieszkanki Petersburga, która opisała swoją wzruszającą historię. 23-letnia Anna wychowała się w domu dziecka i od zawsze marzyła o dużej rodzinie. Poznała wspaniałego chłopaka, potem był piękny ślub i starania o pierwsze dziecko. Niestety po rocznych próbach okazało się, że Anna jest bezpłodna i nigdy nie stworzy upragnionej dużej rodziny. Po przeczytaniu tego wpisu, w głowie Iriny zrodził się bardzo niemądry plan. Nawiązała ona kontakt z Anną i zaproponowała, że odda jej, a raczej sprzeda, swoje trzecie dziecko za 18 tys. rubli, czyli ok. 10 tys. zł! Mieszkanka Petersburga zgodziła się i obie panie dobiły targu.

Czy ten plan mógł się udać?

© penza.kp.ru

Paniom wydawało się, że obmyśliły bardzo sprytny plan, żeby transakcja sprzedaży dziecka udała się i nie została zdemaskowana. Kilka dni przed terminem porodu, Irina przyjechała do Petersburga i zgłosiła się do tamtejszego szpitala, ale okazując się dokumentem tożsamości 23-letniej Anny. Dzień po porodzie Irina wypisała się ze szpitala i szybko wróciła do rodzinnej miejscowości Penza. W kolejnym dniu Anna przyszła do szpitala, aby odebrać „swoje” dziecko, ale zamiast z kupionym synem do domu, pojechała z policjantami do aresztu. W Penzie zatrzymano też Irinę. Co poszło nie tak? Po prostu pracownicy szpitala od razu rozpoznali, że kobieta na zdjęciu w dowodzie nie przypomina ciężarnej Iriny i zgłosili sprawę na policję.

Surowa kara

© penza.kp.ru

Kobietom postawiono zarzut handlu ludźmi w zakresie handlu nieletnim, przyznały się one do winy. Grozi im nawet 10 lat więzienia! Obecnie Irina przebywa w areszcie, a Anna dostała jedynie dozór policji. Jeśli natomiast chodzi o dzieci Iriny, dwójka synów, których do tej pory wychowywała, jest pod opieką babci, natomiast co do noworodka, 29-latce zostały odebrane prawa rodzicielskie i obecnie trafił on do adopcji.

Handel dziećmi – czy to już plaga?

© penza.kp.ru

Okazje się, że w Rosji coraz częściej dochodzi do prób handlu nowo narodzonymi dziećmi. Schemat działania jest niemal identyczny, jak w tym przypadku, ciężarna posługuje się nie swoimi dokumentami, a później po dziecko zgłasza się inna kobieta. Służby są pewne, że większość tego typu spraw jest w porę wykrywana i dzieci udaje się uratować. Jednak najbardziej dziwi, że kobiety w ogóle decydują się na złamanie prawa, co jest zagrożone surową karą, podczas, gdy rosyjskie prawo daje inne możliwości. Matka ma prawo po porodzie zrzec się dziecka, a następnie zainteresowana rodzina może adoptować noworodka. Podobno procedura ta nie jest zbyt skomplikowana i długa, wystarczy kilka dokumentów i ich weryfikacja.

Na jaką karę, Waszym zdaniem, zasłużyły obie kobiety?