45-latka urodziła bliźnięta swojemu synowi. "Moje marzenie się spełniło!"

45-latka urodziła bliźnięta swojemu synowi. "Moje marzenie się spełniło!"

Pewna kobieta urodziła dzieci, które są zarazem jej wnukami. Prawda, że to dziwne? Matka a zarazem babcia niczego nie żałuje i jest bardzo szczęśliwa z takiego obrotu spraw. Kobieta wyznaje, że zaszła w ciążę nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim, aby uszczęśliwić swego 24-letniego syna...

Kamila Mrozek
19.09.2019, 09:31

Bliźnięta, których ojcem jest Marcelo das Neves , a matką jego własna mama Valdira przyszły na świat 3 września br. Dziewczynka Maria Flor i chłopiec Noah są zdrowi, cała rodzina jest bardzo szczęśliwa, że maleństwom nic nie zagraża.

24-letni Marcelo od lat marzył o posiadaniu własnych dzieci, ale wiedział, że trudno będzie to spełnić, gdyż sam jest gejem. Jego mama Valdira też chciała znów być w ciąży...

Cztery lata wcześniej Valdira das Neves zaszła w ciążę z ojcem Marcelo, ale dziewczynka, którą urodziła przedwcześnie, zmarła tydzień po przyjściu na świat. Wtedy kobieta postanowiła szukać pomocy w klinice niepłodności. Lekarz powiedział, że jej szanse się zwiększą, jeśli dawcą będzie młody mężczyzna...

Wtedy syn Valdiry Marcelo zaoferował jej swą pomoc. Dzieci zostały poczęte metodą in-vitro, zabieg powiódł się za 3 razem. Nasienie zostało użyte do zapłodnienia komórki jajowej od anonimowej młodszej dawczyny, a potem umieszczone w macicy Valdiry.

Marcelo od początku był bardzo przejęty rolą ojca. Zrobił sobie nawet pamiątkowe fotki z mamusią, matką swoich dzieci... "Moje marzenie się spełniło" - mówił wzruszony 24-latek, kiedy dowiedział się, że matka urodzi mu dzieci...

Po stracie córeczki Valdira rozwiodła się, ale nie porzuciła myśli o tym, że chciałaby jeszcze mieć małe dzieci. Nieoczekiwanie z pomocą przyszedł jej ukochany syn gej. Czy jego pomysł nie wydaje Wam się dość szokujący?

Valdira bardzo cieszyła się stanem błogosławionym, udało się spełnić marzenia jej własne i jej ukochanego synka!

"Dzięki Bogu wszystko się udało, jest jak we śnie. To uczucie jest cudowne. Nigdy nie byliśmy tak szczęśliwi, jak teraz. Niech żyje miłość!" - powiedziała mama Marcelo chwilę po porodzie.

Marcelo też nie krył swojego entuzjazmu z tego, że w tak niezwykły sposób mógł zostać tatą!

Prawda, że to słodkie maleństwa?

"Pamiętam, jak 4 lata temu musiałem patrzeć na matkę, która po śmierci mojej siostry próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Teraz nareszcie się uśmiecha. Zdecydowaliśmy oboje, że nasze bliźnięta będzie wychowywała ich matka, a ja też będę na nimi czuwał" - przyznał Marcelo.

Co sądzicie o nietypowym rozwiązaniu, na które wpadł syn, by uszczęśliwić siebie i swą matkę?

Kiedy Marcelo powie swoim dzieciom, w jaki sposób doszło do ich poczęcia?