95-letnia pani Stefania robi na drutach skarpetki dla potrzebujących. "Chcę zrobić coś jeszcze za życia dla drugiego człowieka" - mówi staruszka.

95-letnia pani Stefania robi na drutach skarpetki dla potrzebujących. "Chcę zrobić coś jeszcze za życia dla drugiego człowieka" - mówi staruszka.

Mieszka w Sopocie, wciąż cieszy się dobrym zdrowiem i z zapałem robi na drutach kolorowe, ciepłe skarpety, które pragnie ofiarować innym. Pani Stefania, zwana także Stenią, twierdzi, że pomaganie bliźnim daje jej ogromne szczęście.

Kamila Mrozek
28.11.2019, 15:16

Jedyne, co martwi tą sympatyczną staruszkę, to niewystarczająca ilość wełny Kobieta potrzebuje jej naprawdę dużo, aby na bieżąco kontynuować swoją misję. Poznajcie bliżej historię pani Steni i przekonajcie się, jak można jej pomóc w realizacji niezwykłych skarpetkowych paczek dla potrzebujących!

Pani Stenia mówi, że teraz, w starszym wieku, wreszcie ma dużo czasu, aby poświęcić się przygotowywaniu skarpet dla potrzebujących. Staruszka mówi, że robienie na drutach jest naprawdę proste i każdy może się tego nauczyć.

© fakty.tvn24.pl

Wnuczka pani Stefanii z pomocą Stowarzyszenia Twórczego Rozwoju Dynamo stworzyła babci specjalną stronę internetową.

© www.robimyskarpetki.pl

Zajrzyjcie tam, jeśli chcecie bliżej poznać panią Stefanię i obejrzeć włóczkowe cuda, jakie ta staruszka tworzy.

Cóż ja mam powiedzieć o sobie? Mam 95 lat i postanowienie, że w najgorszej sytuacji dożyję 110 lat. 95 lat już przeżyłam i poszło mi całkiem sprawnie" - tak zaczyna się opis pani Steni, zawarty na jej stronie internetowej. Warto przeczytać całą historię jej bogatego w doświadczenia życia.

© trojmiasto.pl

Pani Stenia mówi, że z początku obdarowała zrobionymi przez siebie skarpetami wszystkich sąsiadów.

© trojmiasto.pl

Jej wnuczka, Kamila Cerowska, ze wzruszeniem opowiada o nieco zaskakujących zachowaniach staruszki:

Gdzie tylko babcia może, tam stara się te skarpetki dać (...) czy taksówkarzowi, pani w mięsnym, w cukierni. Wszędzie, gdzie tylko może, to te skarpetki rozdaje.

"Póki ręce pracują, to się pracuje. To jest tak kochana robota, że ja bez tego żyć nie mogę i będę to robić do końca"- wyznaje pani Stenia.

© trojmiasto.pl

Starsza pani wciąż martwi się, że zabraknie jej wełny, by mogła dalej realizować swoją niezwykłą misję. Na jej stronie internetowej znajdują się adresy placówek, gdzie można odbierać gotowe skarpety oraz przekazywać potrzebną do ich wykonania włóczkę.

© trojmiasto.pl

Jesteście ciekawi, jak wygląda dzień z życia codziennego pani Steni?

© trojmiasto.pl

Na stronie: www.robimy skarpetki.pl można przeczytać:

72 lata wstaję o siódmej rano, bo przecież inaczej się nie wyrobię. Mam swoje obowiązki. Mieszkam sama, muszę pokroić w drobną kosteczkę przynajmniej 20 kromek chleba, dla mojego stadka rozkapryszonych mew. Umyć się, ubrać, pomalować rzęsy – zaczęłam w zeszłym roku – no i potem zjeść śniadanie, zapalić światełko dla tych, których już ze mną nie ma, no i mogę zabrać się do pracy – spruć stary sweterek, chociaż szkoda, ale nikomu się nie przyda, a skarpetki owszem. Mówię, więc: Stenia do roboty!

O piętnastej powstały ściągacze, także czas na obiad, potem wiadomości, znowu biorę druty do ręki.

O dziewiętnastej są już pięty, czas na kolację, wiadomości, trzeba się myć, pościelić łóżko, odebrać telefon od córki z Kanady, od wnuczki z Warszawy i sprawdzić w kalendarzu cóż to mamy za dzień – środa – wczoraj była wnuczka, ta z Gdańska, uśmiechnięta od ucha do ucha, a jutro odwiedzi mnie syn. Syna mam cudownego, dobry z niego chłopak!

O dwudziestej drugiej leżę już w łóżku i rozwiązuję swoje krzyżówki, czas spać – jutro mam dużo roboty, muszę przecież skończyć skarpetki, a zima tuż, tuż.

"Zgłosiła się do nas Kamila, wnuczka pani Stefanii, i opowiedziała nam historię babci. (...) Jako stowarzyszenie kupujemy włóczki, pani Stenia szyje skarpetki, a my w naszych punktach udostępniamy je za darmo dla potrzebujących" - opowiada Maja Sagan ze Stowarzyszenia Twórczego Rozwoju Dynamo.

© trojmiasto.pl

Staruszka mówi, że zrobiła już ponad 100 par wełnianych skarpetek, które rozdała potrzebującym.

© trojmiasto.pl

Każda z par skarpetek zrobionych przez panią Stefanię jest opisana i różni się od reszty. "Radość dawania" to motto, które znajduje się na karteczce dołączonej do każdej pary kolorowych skarpet.

© www.robimyskarpetki.pl

Skarpetki od pani Steni, po wcześniejszym kontakcie za pośrednictwem formularza, można odebrać osobiście w żłobku i przedszkolach Megamocni oraz w Stowarzyszeniu Twórczego Rozwoju Dynamu.

Chętni mogą wspomóc projekt pani Steni, przynosząc włóczki, ale nie jest to warunek konieczny.

Co sądzicie o projekcie pani Stefanii?

Czy w Waszym otoczeniu też można spotkać starsze osoby o tak wrażliwym sercu?