Kontrowersyjna ankieta dla uczniów podstawówki w Ostrołęce: "Czy rodzice piją alkohol?", "Czy dają ci kieszonkowe?" itd.

Kontrowersyjna ankieta dla uczniów podstawówki w Ostrołęce: "Czy rodzice piją alkohol?", "Czy dają ci kieszonkowe?" itd.

Uczniowie klas IV-VIII ze Szkoły Podstawowej nr 6. im Orła Białego w Ostrołęce otrzymali do wypełnienia dość dziwną ankietę, która zawierała osobiste pytania np. o to co jedzą na śniadanie, czy dostają kieszonkowe, czy ich rodzice piją alkohol. Rodzice i opiekunowie prawni uczniów tej szkoły nie wiedzieli wcześniej o takiej ankiecie i są oburzeni, że trafiła ona w ręce ich małych, często nieświadomych pewnych spraw związanych z życiem rodzinnym, dzieci. Sprawa trafiła do ogólnopolskich mediów i warszawskiego kuratorium. Poznajcie szczegóły tej bulwersującej sprawy.

Kamila Mrozek
28.11.2018, 16:18

Pierwsze sygnały dotyczące kontrowersyjnej ankiety dotarły do mediów za sprawą jednego z rodziców dziecka uczęszczającego do podstawówki nr 6 w Ostrołęce. Jakie treści zawierała ankieta, którą uczeń miał za zadanie wypełnić, a następnie podpisać swoim imieniem i nazwiskiem? Dzieci miały usłyszeć od swoich nauczycieli, że wykonanie tego zadania jest bardzo ważne oraz, że wszystkie pytania z ankiety mają zachować w tajemnicy.

Uczniowie klas IV - VIII ze Szkoły Podstawowej nr 6 im. Orła Białego w Ostrołęce (na zdjęciu) otrzymali do wypełnienia imienną ankietę, w której mieli m.in. ocenić zachowanie swoich rodziców.

© eOstroleka.pl

"Czy w twoim domu jest bieżąca woda, czy nosicie ją ze studni? Czy rodzice dają ci kieszonkowe, czy pobierają zasiłki z opieki społecznej, czy piją...?"

© moja-ostroleka.pl

Dlaczego pytania z ankiety wywołały takie oburzenie?

Niestety do mediów dotarło tylko niezbyt wyraźne zdjęcie, z którego można odczytać zaledwie część pytań owej ankiety, ale i te wydają się dość niestosowne i ocierające się o inwigilację:

Czy w twoim domu jest bieżąca woda, czy nosicie ją ze studni? Czy rodzice dają ci kieszonkowe? Czy rodzice pobierają zasiłki z opieki społecznej? Czy twoi rodzice piją alkohol? Czy mieszkacie sami, z dziadkami lub wujkami? Czy twoi rodzice stosują kary? Czego chciałbyś nauczyć się od rodziców? Jeżeli otrzymujesz od rodziców pieniądze, to na co je przeznaczasz? Pomoce do szkoły rodzice kupują mi...(pytanie czy dzieci mają nowe przybory, czy rodzice im ich nie zapewniają. W moim domu każdego dnia...(pytanie o ilość zjadanych przez dziecko posiłków.

Jak rodzice dzieci, którym dano do wypełnienia ankietę komentują całą sprawę?

Nie wiedziałam o takiej ankiecie. Na zebraniu w szkole jedna z mam zapytała o to wychowawczynię, dociekając, czemu służy taka ankieta. Nauczycielka nie potrafiła odpowiedzieć. Słyszałam, że niektórzy rodzice wiedzieli o tej ankiecie i powiedzieli dzieciom, żeby jej nie wypełniały. Mój syn wypełniał tę ankietę, ale nie powiedział mi o tym. Uznał, że skoro pani w szkole prosi, to trzeba wypełnić. Uważam że głupotą jest wypytywanie małych dzieci o tak poważne kwestie. Czy ktoś w ogóle wziął pod uwagę, że dzieci mogą napisać nieprawdę?! Nawet nieświadomie! - mówi oburzona matka, której dwójka dzieci uczęszcza do SP nr 6.

Aż trudno uwierzyć, że ktoś na to pozwolił. Czy to samowolna decyzja nauczycieli? Czy nauczyciele konsultowali to z dyrekcją? Gdzie w tej sytuacji był dyrektor oświaty? Nie od dziś wiadomo, że w ostrołęckich szkołach nic nie można zrobić bez zgody dyrektora Wydziału Oświaty. Kto poniesie odpowiedzialność za przygotowanie tej ankiety? - pytała jedna ze zdenerwowanych mam.

Z jednej strony, jak się wydarzy tragedia, bicie dzieci i alkoholizm, to mamy pretensje do szkoły, że nie zareagowała. A z drugiej mamy pretensje, że szkoła zbiera dane. Trzeba z pewnością znaleźć złoty środek. Jako rodzic szanuję nauczycieli, bo dbają o nasze dzieci, sprawa zamknięta i idźmy dalej - dodała inna z mam.

Przesadzili w szkole z tym zbieraniem danych, ale później jak dziecku krzywda w domu się dzieje, to pytanie, dlaczego szkoła nic nie robi? A skąd ma wiedzieć? Kiedy szkoła powinna zainteresować się życiem prywatnym ucznia? - zastanawiał się jakiś tata, komentując rzeczowo całą sytuację z ankietą.

Ankieta została przygotowana "przez bardzo nieliczną grupę nauczycieli, którzy to nie przekazali dokumentu do autoryzacji dyrekcji szkoły i bez zgody udostępnili ją wychowawcom klas IV – VIII" - twierdzi dyr. szkoły Dorota Kupis.

© Tygodnik Ostrołęcki

Zbulwersowani ankietą rodzice i opiekunowie prawni dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 6 w Ostrołęce długo musieli czekać na komentarz władz szkoły w tej sprawie. Wicedyrektor szkoły Anna Żebrowska, zastępująca dyrektor przebywającą wówczas na zwolnieniu lekarskim, odmówiła skomentowania całego zdarzenia.

W drugiej połowie września br., już po powrocie ze zwolnienia dyrektor placówki Dorota Kupis napisała oświadczenie o następującej treści:

Podczas mojej nieobecności wśród Państwa dzieci została przeprowadzona ankieta dotycząca sytuacji społecznej ucznia. Po powrocie do pracy niezwłocznie dokonałam wewnętrznej kontroli okoliczności powstania tego zdarzenia.

Jak dyrektorka tej podstawówki próbowała wyjaśnić sens dania małym dzieciom podobnej imiennej ankiety do wypełnienia?

Celem ankiet jest zawsze przygotowanie działań wspierających dziecko i rodziców w procesie wychowawczym - lakonicznie stwierdziła kierująca placówką Dorota Kupis.

Ostatecznie komentując ankietę, dyrekcja szkoły skierowała do rodziców następujący list i postanowiła przerwać analizy wyników owej nieszczęsnej ankiety:

Kierując się troską o Nasze wspólne największe dobro jakim są Wasze dzieci a nasi uczniowie, chcemy jako kierownictwo szkoły poinformować Państwa, że w momencie otrzymania z Waszej strony informacji o wątpliwościach dotyczących treści niektórych pytań zawartych w ankiecie przeprowadzonej wśród naszych uczniów i przygotowanej przez pedagogów w oparciu o obowiązujące przepisy prawa oświatowego w tym Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 sierpnia 2017 r. w sprawie wymagań wobec szkół i placówek (Dz.U.2017, poz.1611) oraz Rozporządzenia MEN z dnia 9 sierpnia 2017 r. w sprawie zasad organizacji i udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach, której nadrzędnym celem jest przygotowanie działań wspierających dziecko i ich rodziców w procesie wychowawczym, podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu badań ankietowych.

Wobec pojawiających się wątpliwości zapewniamy, że bardzo wnikliwie wyjaśniamy kwestie wskazane przez Państwa w docierających do nas komunikatach.

Pozostajemy także w kontakcie z organami nadzorczymi, co czyni sprawę transparentną. Jednocześnie nadmieniamy, że pozyskiwane dane są przechowywane zgodnie z procedurami zawartymi w Polityce Bezpieczeństwa Danych Osobowych SP Nr 6 im. Orła Białego w Ostrołęce oraz RODO.

"W tym przypadku uważamy, że dyrektor powinna przeprowadzić wewnętrzne wyjaśnienie. Z naszych ustaleń wynika, że ankieta została przekazana dzieciom bez zgody dyrektor" – wyjaśniał rzecznik Kuratorium Oświaty w Warszawie Andrzej Kulmatycki.

© skan ze strony internetowej SP nr 6 w Ostrołęce

Po licznych apelach rodziców dyrekcja szkoły wycofała się z przeprowadzania ankiety, zaś Mazowieckie Kuratorium Oświaty w dniu 26 września br. wyjaśniało sprawę ankiet w Szkole Podstawowej nr 6 w Ostrołęce.

Decyzją kuratorium za stworzenie i przeprowadzenie bulwersującej ankiety dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 6 w Ostrołęce nie odpowie przed Rzecznikiem Dyscyplinarnym dla nauczycieli przy wojewodzie.

W tym przypadku uważamy, że dyrektor powinna przeprowadzić wewnętrzne wyjaśnienie. Z naszych ustaleń wynika, że ankieta została przekazana dzieciom bez zgody dyrektor – wyjaśnia rzecznik Kuratorium Oświaty w Warszawie Andrzej Kulmatycki.

Za niefortunne ankiety karę na pewno poniosą nauczyciele szkoły. Nie wiadomo jednak, czy będzie to upomnienie, nagana czy nawet skierowanie do komisji dyscyplinarnej.

Kontrowersyjna ankieta to nie jedyna wpadka tej podstawówki w Ostrołęce. "Lekcje w SP 6 odbywają się nawet na korytarzu" - zdradził ostatnio jeden z rodziców dziecka uczęszczającego do tej szkoły.

© Ławki na korytarzu w SP 6. Zdjęcie czytelnika e-ostroleka.pl

Okazuje się, że działania SP nr 6 w Ostrołęce nie po raz pierwszy wzbudzają oburzenie rodziców dzieci do niej uczęszczających. 2 miesiące po aferze z ankietą jeden z rodziców przekazał lokalnym mediom powyższe zdjęcie, skarżąc się, że jego dziecko często zamiast w sali lekcyjnej ma zajęcia na korytarzu. Według niego, dzieci w tamtej szkole mają zajęcia aż do godzin wieczornych.

Zastanawiacie, jak skomentowała ten z kolei zarzut dyrektorka Dorota Kupis? Oto i jej odpowiedź:

Dyrektor Szkoły Podstawowej Nr 6 im. Orła Białego w Ostrołęce uprzejmie informuje, że lekcje w szkole w roku szkolnym 2018/2019 rozpoczynają się o godz. 8.00 i kończą się o godz. 16.45. Klasy I – druga zmiana - kończy o godz. 15.55. W odpowiedzi na zdiagnozowane potrzeby społeczności uczniowskiej na holu szkoły zostały umieszczone ławki, przy których uczniowie w trakcie przerw międzylekcyjnych m.in. spożywają drugie śniadanie, odpoczywają. Na ścianie umieszczono dużą tablicę do aktywności plastycznej uczniów w trakcie przerw. Miejsce to jest sporadycznie używane przez nauczycieli do prowadzenia zajęć.

Co sądzą na temat ankiety inni nauczyciele?

Po pierwsze, jeśli w domu dziecka dzieje się coś złego, nauczyciel jest w stanie to wyłapać bez krępującego przepytywania ucznia – mówi nauczycielka języka polskiego w szkole podstawowej z 30-letnim stażem. – Tym bardziej w formie imiennej ankiety. Najczęściej rozmawiamy z rodzicami lub upewniamy się o sytuacji ucznia w sposób bardzo delikatny, nie zawstydzający czy upokarzający.

Zdaniem tej samej nauczycielki forma zadawania w ankiecie tak trudnych osobistych pytań powoduje, że dziecko jest zażenowane. Zwłaszcza, jeśli w jego domu faktycznie dzieją się złe rzeczy. A ponieważ pytania zadawane są na papierze, nie jest trudno skłamać.

Dzieci bywają nieobiektywne. Oczywiście nie chodzi o to, by nie ufać dzieciom. Gdyby nauczyciele naprawdę chcieli zadbać o dobro swoich uczniów, zrobiliby to bez ich udziału – dodaje ta sama nauczycielka.

Co sądzicie na temat pytań z ankiety?

Chcielibyście żeby odpowiadały na nią Wasze dzieci? Kto i jakie konsekwencje powinien ponieść w związku z całą sprawą?