Spuściła 7-letniego wnuka na linie z balkonu, żeby uratował kota. Nagranie pokazuje bezmyślność kobiety

Spuściła 7-letniego wnuka na linie z balkonu, żeby uratował kota. Nagranie pokazuje bezmyślność kobiety

Incydent miał miejsce w chińskim mieście Nanchong w Syczuanie. Starsza kobieta, która jest babcią 7 - latka, zaryzykowała jego własne życie, chcąc uratować kota. Na nagraniu widać, że staruszka wykazała się totalnym brakiem wyobraźni, a jej akcja ratunkowa mogła zakończyć się tragedią. Chłopiec mógł zginąć!

Kinga Kwiecień
9.01.2020, 22:26

Kot utknął na parapecie mieszkania, które znajdowało się piętro niżej. Zamiast pójść do sąsiadów z dołu, zapukać do drzwi i poprosić o przyniesienie kota z ich parapetu, babcia postanowiła poradzić sobie sama - przy pomocy wnuka, torby i… sznura.

Sznur w tej całej sytuacji odgrywa znaczącą rolę. Babcia zawiązała go wokół 7-latka. Nie wiadomo, jak mocno był zawiązany sznur, ale możemy przypuszczać, że nie trzymał on dziecka w pasie na tyle mocno, żeby nie martwić się o konsekwencje tego, co stało się chwilę później.

Babcia opuściła chłopca z balkonu, który znajdował się na piątym piętrze! Dzieciak został spuszczony po sznurze na parapet poniżej, gdzie miał złapać kota i wcisnąć go do torby.

Na nagraniu widzimy, jak 7 - latek wkłada kota do worka i chwilę później zostaje z trudem wciągnięty na piąte piętro.

Za babcią na balkonie stoi ktoś jeszcze, najprawdopodobniej jest to mężczyzna - może dziadek albo ojciec chłopca?

Jeśli babcia wpadła na tak nieodpowiedzialny pomysł, to czemu drugi dorosły członek rodziny nie zainterweniował, a tylko przyglądał się całej akcji ratunkowej zorganizowanej dla nieszczęsnego kota?

Staruszka dostała odpowiednią reprymendę od policji, choć to zdecydowanie za mało, biorąc pod uwagę zagrożenie, jakie niosło za sobą jej nieodpowiedzialne zachowanie.

Wczoraj w nocy został uratowany jeszcze jeden kot - czworonóg, który utknął na drzewie przy posesji Janusza Korwin-Mikkego!

Korwin opublikował na swoim Facebooku zdjęcie z szarym kotem, którego dopiero co zdjął z drzewa. Obok mężczyzny widzimy też drabinę, po której prawdopodobnie wspinał się, by dosięgnąć kota znajdującego się w tarapatach. Pod swoim zdjęciem napisał:

Nocna akcja ratowania nieznajomego kota uwięzionego na moim drzewie.

Pod fotką polityka znalazło się mnóstwo zabawnych komentarzy, odnoszących się do jego stroju, a zwłaszcza do muchy, która stała się już swojego rodzaju symbolem Korwina.

Internauci nie zawodzą w komentowaniu detali! Jeden z komentarzy pod zdjęciem z kotem wydaje się być szczególnie zabawny:

Ratując koty w środku nocy też zawsze ubieram muchę niczym Batman pelerynę.

Korwin wprowadził nieco zabawnej aury do dzisiejszego tematu ratowania kotów, ale wróćmy do sytuacji, która miała miejsce w Syczuanie!

Co powiecie o wybryku staruszki? Myślicie, że świadomie skazała swojego wnuka na takie niebezpieczeństwo czy może nie do końca była świadoma swoich czynów?