Będą mandaty za brudny i nieodkażony samochód. Taksówkarze mogą zapłacić nawet 100 zł kary!

Będą mandaty za brudny i nieodkażony samochód. Taksówkarze mogą zapłacić nawet 100 zł kary!

Reżim epidemiologiczny dotyczy wielu dziedzin naszego życia. Zakazy i nakazy co chwilę się zmieniają, ciężko nadążyć za nowymi przepisami. Obecnie nadzór Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji objął samochody, nagłaśniając, że w nich również może przenosić się wirus. Bynajmniej nie chodzi o wizytę na myjni i wypucowanie auta, żeby ładnie się prezentowało. Na celowniku jest zachowanie standardów higieny.

Kinga Kwiecień
27.05.2020, 13:20

Jakie są środki ostrożności w dobie koronawirusa, których muszą przestrzegać kierowcy?

Jak nie dostać mandatu wysokości 100 złotych?

Art. 117 Kodeksu Wykroczeń § 2 informuje:

Tej samej karze podlega przewoźnik obowiązany do zapewnienia podróżnym odpowiednich warunków higieny, który nie utrzymuje środka transportu we właściwym stanie sanitarnym.

Według artykułu 117 Kodeksu Wykroczeń, karani będą ci, którzy nie stosują się do obowiązków w zakresie utrzymania czystości i porządku w pojeździe.

Pod uwagę brana jest dezynfekcja pojazdu po każdej osobie, która była nim przewożona, a także posiadanie odpowiedniego wyposażenia zawierającego środki do dezynfekcji do użytku pasażerów.

Przewoźnicy powinni dezynfekować obszary pojazdu, które są dotykane przez pasażerów, a są to między innymi klamki, podłokietniki, pasy, czy oparcia foteli…

W trosce o własne bezpieczeństwo, kierowcy muszą zadbać także o higienę deski rozdzielczej.

W rozmowie z lokalnym portalem „Sądeczanin”, taksówkarz z Nowego Sącza opowiedział o swoich perypetiach związanych z nową sytuacją:

Jak widzę, że jest rodzina, ewidentnie rodzina, rodzice i dzieci, to wszystko jest w porządku. Zabieram ich i cześć pieśni. Ale ostatnio miałem kurs z browaru w jednej z galerii. Jak przyjechałem na miejsce, okazało się, że to rozbawiona, mocno już wstawiona grupka młodych ludzi, którzy rodziną ewidentnie nie byli i na domiar złego z browaru wyszli bez maseczek i do samochodu też chcieli mi się tak zapakować. I nagle się okazało, że jedna osoba maseczki nie ma wcale, dwoje zaczęło ze mną dyskutować, że te maseczki to ściema, bo przecież w knajpie też bez nich siedzieli i nic się nie działo, a ludzi zdecydowanie więcej było. Dopiero jak zagroziłem, że odjadę, a oni uznali, że jak tak, to nie zdążą do monopolowego, to nagle maseczki się znalazły.

© pixabay / Foundry

Wyznał również, że obecne przepisy przysparzają wielu kłopotów, a tapicerka w aucie nie jest w stanie przetrwać walki ze środkami do dezynfekcji:

Ja mam żel do rąk, klamki przecieram, ale jak sobie to ktoś wyobraża, że będę tapicerkę dezynfekował? Przecież zaraz cała będzie do wymiany. Nawet u znajomych w myjni pytałem, czy jest jakiś środek, co się do tego nada. Ale nie ma takich, bo nawet takie w aerozolu są żrące, a część z nich ma w składzie glikol, który zostawia tłuste plamy. Po kilku tygodniach tapicerka będzie się nadawać tylko do wymiany.

Do nowych przepisów muszą zastosować się kierowcy autobusów, autokarów, taksówkarze oraz prywatni przewoźnicy.

Co myślicie o nowych przepisach? Takie środki ostrożności są potrzebne?