Co można znaleźć w samochodzie na polsko-białoruskiej granicy?

Co można znaleźć w samochodzie na polsko-białoruskiej granicy?

Nie od dziś wiadomo, że przejeżdżając przez wschodnie granice Polski, będzie czekać nas kontrola. Najczęściej trwa tylko kilka minut i jest formalnością, ale czasem coś przykuwa uwagę funkcjonariuszy... Zobacz, co ludzie próbują przewozić w swoich samochodach i jakie mają na to sposoby!

Daria Łaptosz
16.04.2019, 00:19

Halo? Czy to sklep RTV?

© gpk.gov.by
© gpk.gov.by

To właśnie mogli pomyśleć funkcjonariusze, że mają do czynienia z mobilnym sklepem ze smartfonami. Czemu? Otóż kilka dni temu funkcjonariusze z punktu kontrolnego w Domaczewie, przy granicy polsko-białoruskiej, zatrzymali 33-latka z Brześcia. Mężczyzna jechał swoim Renault, na pozór wszystko w porządku. Jednak podczas rutynowej kontroli pan zaczął się nerwowo zachowywać. Czyżby funkcjonariusze wprowadzili kierowcę w taki niepokój? Postanowili więc sprawdzić dokładnie poczciwe Renault. Kiedy zajrzeli do środka auta, ich oczom ukazał się niecodzienny widok. Mężczyzna upchnął niemały „ładunek” – aż 28 iPhonów Xs oraz 2 iPhony Xr. Można powiedzieć, że 33-latek jeździł z prawdziwym skarbem, ponieważ wartość rynkowa znalezionych telefonów szacuje się na ponad 135 tys. zł! Jak podały służby, to aż 10 razy więcej niż wartość wysłużonego Renault, użytego do przemytu. Drogie smartfony zostały oczywiście skonfiskowane.

Złoto Bałtyku... w zbiorniku!

© Izba Administracji Skarbowej w Olsztynie
© Izba Administracji Skarbowej w Olsztynie

Również kilka dni temu odkryto inny ciekawy „ładunek". Tym razem do sytuacji doszło na przejściu granicznym w Gołdapi. Funkcjonariusze rutynowo sprawdzali Audi A6 na polskich numerach rejestracyjnych. Kierowcą był jednak obywatel Litwy. Służby nie zdradzają w tej sprawie, co wzbudziło ich podejrzenia, ale ostatecznie samochód został wnikliwie sprawdzony. Jakie były efekty tej kontroli? Zaskakujące, ponieważ w aucie odkryto aż 12,2 kg bursztynu! Mężczyzna był pewny, że ukrył go na tyle sprytnie, że nikt go nie odkryje. Rzeczywiście, funkcjonariusze byli zdziwieni kreatywnością kierowcy, bowiem schował on bursztyn... w przerobionym do tego celu zbiorniku paliwa. Aby wydostać cenną kontrabandę, służby były zmuszone do zdemontowania w aucie butli LPG. Przemycany jantar miał wartość ponad 50 tys. zł!

Tego nie znajdzie nikt!

© Izba Administracji Skarbowej w Białymstoku
© Izba Administracji Skarbowej w Białymstoku

Tak zapewne myślał pewien 30-letni Białorusin. Zdanie jednak musiał szybko zmienić, bo okazało się, że funkcjonariusze kontrolujący go na przejściu w Kuźnicy, byli bardzo drobiazgowi. Podobnie jak w pierwszym przypadku, cały przemyt wziął w łeb, ponieważ kierowca podczas kontroli zrobił się zbyt nerwowy. Służby postanowiły zrobić przegląd auto i naprawdę mocno się zdziwili. Okazało się, że 30-latek był bardzo pomysłowy i przerobił swojego Nissana, a konkretnie jego układ napędowy. Wyłączył z użytkowania aż 2 podzespoły – przedni napęd i skrzynię biegów. Po co tak duży trud? Żeby upchnąć w tych miejsca 174 paczki papierosów! Oczywiście kontrabanda w całości została zarekwirowana, ale funkcjonariusze byli pełni uznania dla kreatywności białoruskiego kierowcy. Zawsze to jakieś osiągnięcie.

Który przypadek zaskoczył Was najbardziej?