Idealna Deynn pokazała fałdy na brzuchu. Czy to efekt kwarantanny?

Idealna Deynn pokazała fałdy na brzuchu. Czy to efekt kwarantanny?

Influencerka, ciesząca się na Instagramie ponad półtora milionową rzeszą fanów, od dawna propaguje zdrowy styl życia. Na każdym zdjęciu pokazuje swoim obserwatorom nienaganną sylwetkę z idealnie wyrzeźbionymi mięśniami. Wydawałoby się, że fit-gwiazda zawsze wygląda perfekcyjnie, a na jej brzuchu nie ma ani krzty tłuszczyku. Ostatnie opublikowane przez nią zdjęcie może was jednak zaskoczyć!

Kinga Kwiecień
21.05.2020, 00:35

MARITA SÜRMA MAJEWSKA zaczęła swoją karierę w sieci od blogowania modowego.

Później, gdy związała się Danielem Majewskim, zaczęła propagować zdrowy styl życia oparty na ćwiczeniach oraz optymalnie dobranej diecie.

Para bardzo prężnie powiększała swoje zasięgi, reklamując przy tym odżywki dla sportowców, produkty dietetyczne, czy profesjonalne ubrania na siłownię.

Jakiś czas temu głośno było o rodzinnej aferze, kiedy to siostra celebrytki bardzo gorzko wypowiedziała się na temat obiecanej przez Deynn pomocy. Influencerka zaproponowała swoim siostrom pomoc w rozpoczęciu nowego, lepszego życia w stolicy, ale wyszło zupełnie inaczej.

Siostra Deynn, Klaudia, stwierdziła bowiem, że po przeniesieniu się do Warszawy, rzekomo nie otrzymały obiecanej pomocy, a najmłodsza z sióstr miała stanowić jedynie element ocieplenia wizerunku gwiazdy.

Ta afera niosła za sobą ogromne skutki finansowe dla Deynn - marki wycofały się ze współpracy z nią, zaś ona sama zniknęła na jakiś czas z mediów społecznościowych.

Cała sprawa nie jest do końca jasna - nie jest pewne, czy Klaudia faktycznie została pokrzywdzona przez popularną siostrę, czy może chciała jedynie zwrócić na siebie uwagę mediów.

Sama Deynn twierdzi, że nie była to pierwsza tego typu sytuacja:

Najgorsze jest to, że to nie była pierwsza taka akcja, choć pierwsza na taką skalę, ale ja wtedy też byłam mniej znana. To była już trzecia albo czwarta taka akcja. Ci, którzy mnie śledzą od siedmiu, czy ośmiu lat, na pewno pamiętają.

Powrócili do show-biznesu już jako małżeństwo, które zresztą rozpoczęło się od uroczystości w bardzo osobliwych strojach, jakich nie miała jeszcze żadna para młoda!

Ślub wzięli w tajemnicy przed całym światem, a ubrani byli w czarne dresy i kominiarki. Jako znak miłości, postanowili zrobić sobie takie same tatuaże na twarzach.

© Instagram / Deynn

Przez jakiś czas mieszkali w USA, skąd relacjonowali swoje życie w mediach społecznościowych.

W mgnieniu oka powrócili do show-biznesu.

Wkładali wiele starań, by przekonać internautów, że przeszli prawdziwą duchową przemianę. Wykreowali zupełnie nowy wizerunek pogodnej i serdecznej pary, która już nie nadużywa wulgaryzmów i stroni od chamskich odzywek do fanów.

Po powrocie do Polski, Majewscy zostali przywitani bardzo entuzjastycznie i znów doskonale funkcjonują w mediach społecznościowych.

Znamy Deynn jako idealnie wyrzeźbioną fit-influencerkę. Chętnie chwali się zdjęciami swojej figury.

Doskonali również swoje zdolności makijażowe, którymi inspiruje internautów.

Po drodze stworzyła serię kosmetyków we współpracy z koreańską marką skin79. Produkty wykupiły się zaraz po premierze, a zniecierpliwieni fani czekali na kolejne dostawy, by kupić choć jeden egzemplarz dla siebie.

Wraz z Danielem mogą poszczycić się także stworzeniem fundacji o wdzięcznej nazwie UNICORN, wiedzieliście o tej wspaniałej inicjatywie?

Obecnie, gdy możliwości dbania o sylwetkę są nieco okrojone i wszyscy spędzamy bardzo dużo czasu w domu, dogadzając sobie smakołykami, nawet Deynn dała się ponieść podobnej rutynie!

Pokazała na swoim Instagramie zdjęcie, na którym widnieje jej… obwisły brzuszek!

Tym razem nie uraczyła swoich fanów pozą, która z pewnością nadałaby jej ciału jeszcze więcej gracji niż Marita ma w rzeczywistości. Nie wciągnęła brzucha i nie dała zdjęcia do obróbki. Celowo uwydatniła swój tłuszczyk, nagromadzony podczas kwarantanny i zaserwowała swoim fanom refleksje na temat samoakceptacji.

© Instagram / Deynn

W zgodzie z filozofią "body positivity”, Deynn chciała pokazać swoim fankom, że płaski, wyrzeźbiony brzuch nie jest miarą szczęścia:

Czasami jest lepiej, czasami gorzej ale ej.. jesteśmy kobietami, a nie robotami! Wiem, że na tym zdjęciu nie ma nic nadzwyczajnego, bo wyglądam na nim jak normalna zdrowa kobieta... ale to tak gdybyście myśleli, że zawsze jestem w super sztos fit formie. Lepiej czuję się z kratą na brzuchu, ale w ogóle nie przeszkadza mi to, gdy forma mi trochę ucieknie albo coś wylewa się z leginsów. Who cares, ŻYCIE.

Internauci są zachwyceni, że Marita nie udaje ideału i odważyła się pokazać swojej półtoramilionowej publiczności takie zdjęcie.

Wiele dziewczyn dziękowało jej za tę publikację:

Nie wyobrażasz sobie ogromu potęgi tego zdjęcia, jestem przekonana, że pomoże ono wielu kobietom. Mi już pomogło 😍

Myślę że podbudowałas tym tysiące kobiet💕

To jest Twoje najlepsze zdjęcie i dziękuje Ci za nie ❤️

Brawo za odwagę, szczerość i prawdziwość 👏

Super, ze to pokazujesz! Widać, ze jesteś jedną z nas ✌️

No i tak wygląda życie - raz więcej ciałka, raz mniej. Szanujemy, że nie robisz z tego czegoś wstydliwego.

Tego mi było dzisiaj potrzeba! 👏🏻

Marita wykazała się dużą odwagą, by przełamać mit, że fit-dziewczyny zawsze wyglądają perfekcyjnie! Co myślicie o jej publikacji związanej z pojęciem "body positivity”?