Fałszywy miliarder uciekł po ślubie i zostawił żonę z długami.

Fałszywy miliarder uciekł po ślubie i zostawił żonę z długami.

Poznali się na pogrzebie jej ojca. Twierdził, że jest miliarderem i zakochał się od pierwszego wejrzenia. Już dzień po pierwszym spotkaniu zaproponował jej małżeństwo...Niedługo potem wyprawili huczne wesele w luksusowym hotelu. Teraz życie pewnej 30-latki, która została żoną "miliardera" już nie wygląda tak bajkowo...

Kamila Mrozek
24.10.2019, 10:34

Matka 30-letniej panny młodej postanowiła opowiedzieć o smutnej historii swojej córki, która padła ofiarą 49-latka podającego się za zamożnego biznesmena. Mężczyzna oświadczył się jej bardzo szybko, po czym nalegał na organizację wesela w luksusowym hotelu. Powiedział, że rachunek za przyjęcie i pobyt w tym prestiżowym miejscu ureguluje już w dniu ślubu. Zaraz po ceremonii zaślubin "miliarder" zniknął, a panna młoda została z długami rzędu 454 tys. złotych!

Historia wydarzyła się w prowincji Buri Ram w Tajlandii. 30-latka o imieniu Da w dniu pogrzebu swego ojca poznała tajemniczego mężczyznę, który szybko zaproponował jej małżeństwo. Wesele odbyło się w maju tego roku w hotelu Alvarez w Buri Ram.

© bangkokpost.com

"Miliarder" Thananat Siripiyaporn twierdził, że jest zamożnym biznesmenem z Hong Kongu i że marzy mu się wystawne wesele w hotelu Alvarez w Buri Ram.

© bangkokpost.com

Panna młoda zaprosiła na to wyjątkowe wydarzenie całą liczną rodzinę, zaś gośćmi ze strony pana młodego było tylko 10 osób.

© bangkokpost.com

Hotel poinformował narzeczonych, że wynajęcie sali, catering, napoje wyniosą ich około 400 tys. batów (czyli prawie 51 tys. złotych). Za wszystko miał zapłacić pan młody w dniu ślubu.

© bangkokpost.com

Niestety zaraz po weselu mężczyzna zniknął - żonie tłumaczył, że musi odbyć nagłą podróż w interesach.

© msn.com

Nieuczciwy "miliarder" uciekł zabierając ze sobą czek z posagiem opiewający na 1,6 mln batów (około 207 tys. złotych), który rodzina panny młodej wniosła w dniu ich ślubu. Matka Da twierdzi, że w sumie jej córka musi spłacić aż 3,5 mln batów długu (454 tys. zł) - tyle kosztowało wesele wraz z noclegami w hotelu!

© bangkokpost.com

Na szczęście 18 października br. o godz. 21.30 samozwańczy "miliarder", który zostawił żonę z ogromnym długiem, został zatrzymany przez policję na lotnisku Don Mueang w Bangkoku.

© bangkokpost.com

Jaka kara powinna Waszym zdaniem spotkać tego nieuczciwego Taja?