Heavy metalowa wersja piosenki z "Wiedźmina". Czy ta wersja też tak wchodzi w głowę?

Heavy metalowa wersja piosenki z "Wiedźmina". Czy ta wersja też tak wchodzi w głowę?

Odkąd na ekranach zagościł amerykański serial o Wiedźminie, inspirowany twórczością Andrzeja Sapkowskiego, w głowach fanów rozbrzmiewa piosenka śpiewana przez Jaskra. Utwór stał się hitem i nie trzeba było długo czekać na jego przeróbki. Najciekawszą alternatywą okazuje się wersja wykonana w stylu… heavy metalowym!

Kinga Kwiecień
7.01.2020, 17:43

Jaskier jest barwną postacią, którą uwielbia chyba każdy. Jest poetą, bardem, lekkoduchem i jednocześnie najbliższym przyjacielem wiedźmina Geralta.

Nie da się zaprzeczyć, że jest kokieteryjnym kobieciarzem.

Swoje zaloty kieruje właściwie do każdej urodziwej dziewki. Zaczynając od prostych dziewczyn usługujących w karczmach, poprzez niebezpieczne czarodziejki, a kończąc na wysoko urodzonych szlachciankach.

Kobiety traktuje z pozoru bardzo uprzejmie, wręcz kurtuazyjnie, lecz za ich plecami nie omieszkał wielu z nich wykpić.

Jego relacja z Geraltem jest bardzo zabawna i pełna przekomarzania się tych dwóch zupełnie różnych od siebie bohaterów. Oczywiście mimo kąśliwych uwag, te postacie bardzo się lubią, co uwidacznia więź powstająca między nimi podczas przygód.

Jaskier w swych piosenkach snuje opowieści o odwadze Geralta z Rivii, zwanego też Białym Wilkiem. Jeden z utworów pojawia się w serialu z 2019 roku bardzo często i trzeba przyznać, że wpada w ucho.

Filmiki w mediach społecznościowych pokazują, że każdy dobrze bawi się przy hitowej piosence Jaskra!

Fani Netflixowego serialu nie mogą wyrzucić melodii i słów utworu z głowy, przyśpiewując go sobie pod nosem:

Teraz zwolennicy mocniejszego brzmienia będą mogli posłuchać piosenki w nowym, heavy metalowym wydaniu, które z pewnością przypadnie im do gustu!

Jeśli chodzi o sam serial, który pojawił się na platformie Netflix, jest też wielu rozczarowanych fanów Wiedźmina. Nie podoba im się klimat, w jakim został pokazany świat z opowiadań Andrzeja Sapkowskiego. Według niektórych jest za mało słowiański.

Podobnie wypowiadano się o postaci Geralta, tytułowego Wiedźmina.

Podniosły się głosy, że aktor Henry Cavill nie pasuje do roli zmutowanego łowcy potworów, więc według wielu osób sprawa serialu była z góry przegrana.

Internauci krytykowali wybór aktora i nie chcieli pogodzić się z faktem, że właśnie Cavill będzie wcielać się w Białego Wilka, walczącego dzielnie ze strasznymi potworami, by ocalić przed nimi ludzkość zamieszkującą wioski i dwory.

Na szczęście sprawa postaci Wiedźmina i rzekomo nie pasującego do tej roli Cavilla, szybko została wyjaśniona. Okazało się, że aktor został tak znakomicie ucharakteryzowany i tak dobrze wcielił się w Geralta, że znaczna większość widzów zmieniła zdanie na jego temat.

Z kolei aktor Joey Batey, który zagrał Jaskra, od razu został zaakceptowany przez fanów opowieści Andrzeja Sapkowskiego. Jego uroda idealnie wpasowuje się w postać barda i lekkoducha uganiającego się za kobietami.

Oglądaliście już nowego "Wiedźmina" na Netflixie? Czy może jesteście zwolennikami starej, polskiej wersji, gdzie w główną rolę wcielał się Michał Żebrowski?