Jako 4-latka zgubiła się w pociągu. Teraz ma lat 24 i...  odnalazła swoich rodziców!

Jako 4-latka zgubiła się w pociągu. Teraz ma lat 24 i... odnalazła swoich rodziców!

Dawno, dawno temu mała dziewczynka jechała z tatusiem do pobliskiego miasteczka. To miała być miła wycieczka na targ, ale po drodze zdarzyło się coś, co całkiem zmieniło życie małej podróżniczki...

Kamila Mrozek
7.09.2019, 17:33

W trakcie jazdy pociągiem ojciec dziewczynki na chwilę spuścił ją z oczu i prawdopodobnie zasnął. Gdy się ocknął, córeczki nie było w pobliżu i na próżno szukał małej po wszystkich wagonach. 1 października 1999 roku dziewczynka zaginęła i słuch o niej zaginął. Ale cuda się zdarzają! Po 20 latach rodzice wreszcie spotkali się ze swoją ukochaną, dawno zaginioną córką!

4-letnia Julia Moisiejenko z obwodu mińskiego na Białorusi zaginęła w pociągu 20 lat temu. Rodzice najpierw szukali jej na własną rękę, przemierzając okoliczne dworce kolejowe. Potem szukali pomocy na policji...

Rodzice robili wszystko, by odnaleźć małą Julię - rozmawiali z obsługą dworców i pasażerami pociągów, pytali o nią ulicznych sprzedawców, rozklejali plakaty ze zdjęciami. Wszystko na próżno, wydawało się, że dziewczynka już nigdy się nie odnajdzie... Ale całkiem niedawno w gorący sierpniowy poranek...

© MSW Białorusi

do rodziców Julii zadzwonił tajemniczy mężczyzna, który opowiedział o swojej 24-letniej partnerce, sierocie z rodziny zastępczej. Dziewczyna pamięta, że jako małe dziecko zgubiła się w podmiejskim pociągu...To była zaginiona Julia!

© polskatimes.pl

Julia jako 4-latka dojechała pociągiem aż do Rosji, do Raziania, 900 km od domu. Najpierw była w domu dziecka, potem wychowywała się w rodzinie zastępczej. Już jako 24-letnia kobieta wyznała swojemu chłopakowi, że zaginęła w dzieciństwie. Ten znalazł dawny opis zaginionej.

© tvn24.pl

Po skontaktowaniu się z domniemanymi rodzicami wykonano badania DNA, które potwierdziły ich pokrewieństwo z 24-letnią Julią. Wszyscy są bardzo szczęśliwi, że wreszcie się odnaleźli!

Dziękuję wszystkim: i swoim biologicznym rodzicom i tym, którzy mnie wychowali, dając wszystko, co potrzebne w życiu. Wszyscy jesteście moją rodziną - powiedziała wzruszona 24-latka.

Co sądzicie o tej niesamowitej historii? Słyszeliście kiedyś coś podobnego?

Może Julia powinna wydać książkę opisującą jej wspomnienia od czasu zaginięcia aż do teraz, gdy znowu spotkała się ze swoją biologiczną rodziną?