"Kevin sam w domu" - po 28 latach aktor odtwarza kultowe sceny z filmu!

"Kevin sam w domu" - po 28 latach aktor odtwarza kultowe sceny z filmu!

W święta nie może zabraknąć przystrojonej choinki, pierogów, uszek w barszczu i przygód filmowego Kevina. Google w kooperacji z Macaulayem Culkinem, odtwórcą głównej roli, sprezentowało nam na gwiazdkę spot reklamowy z odświeżonymi scenami filmu.

Kinga Kwiecień
24.12.2018, 14:24

Akcja dzieje się 28 lat później. Kevin zbliża się do czterdziestki, a dom rodziny McCallisterów jest niezwykle uwspółcześniony.

Scenografia zaskakująco starannie odzwierciedla tą, wśród której ośmioletni chłopiec stawia czoła włamywaczom, dzielnie broniąc rodzinnego dobytku.

Oryginalna wersja filmu zadebiutowała na ekranach w 1990 roku. Dwa lata później odbyła się premiera drugiej części przygód tego uroczego, a zarazem niebywale sprytnego chłopca. Mowa oczywiście o prawie tak samo popularnym „Kevinie samym w Nowym Jorku”.

Jak radzi sobie dorosły, prawie czterdziestoletni Kevin, gdy dowiaduje się, że po raz kolejny rodzina zostawiła go samego w domu?

Tym razem ma niezastąpionego towarzysza!

Zlepek pamiętnych scen w odświeżonym wydaniu jest reklamą promującą Google Assistant. Ten pomysł podbił serca internautów, a sam produkt Google towarzyszy dorosłemu Kevinowi na każdym kroku.

Na początku spotu, gdy odtwórca roli Kevina pyta swojego elektronicznego asystenta o dzisiejsze plany, ten odpowiada:

Masz jedno wydarzenie, zapisane jako DOM DLA SIEBIE.

Odświeżona została również kultowa scena w łazience, gdzie młody chłopiec występuje w ręczniku owiniętym wokół pasa i z marnym skutkiem używa wody po goleniu swojego ojca.

W nowej wersji, dorosły Kevin ma już swój własny kosmetyk do pielęgnacji twarzy, który akurat się skończył:

Hej, Google, dodaj wodę po goleniu do mojej listy zakupów.

Na wsparcie swojego elektronicznego asystenta może liczyć również, gdy jest mu za ciepło i chce zmniejszyć temperaturę w domu o dwa stopnie albo wtedy, gdy pod drzwiami pojawia się dostawca pizzy.

Pomysł na ostatnią scenę jest jednym z najbardziej rozbrajających z całego spotu. Gdy pod dom podjeżdżają włamywacze, pewny siebie Kevin mówi:

Hej, Google, rozpocznij OPERACJĘ KEVIN.

W każde święta możemy cieszyć się seansem dwóch części filmu, uznanego żartobliwie za świąteczną tradycję. Jest to poniekąd powód do wielu uszczypliwości w kierunku telewizji, która „karmi nas powtórkami”, ale przypomnijmy sobie jak w 2010 roku została przyjęta wiadomość o braku przygód Kevina w świątecznej ramówce. Nie obyło się bez oburzenia i szumnych protestów.

Finalnie, dla złagodzenia nastrojów i ku zadowoleniu widzów, Polsat zmienił ramówkę tak, aby zmieścić ten wyczekiwany przez wszystkich film.

Bonusowo, jako dodatek do prezentu od Google, którym bez wątpienia jest spot z odświeżonymi scenkami "Kevina samego w domu", dostajemy też Making of! Możemy w skrócie prześledzić co działo się na planie reklamy Google Assistant. Znajdziemy tam urywki humorystycznego podejścia Macaulaya Culkina do całego przedsięwzięcia i fragmenty przedstawiające ekipę, która z zacięciem odtwarza kultowe epizody.