Ksiądz obiecał uczniom "szóstki" za pieniądze ze zbiórki. Czy takie formy nagradzania są właściwe?

Ksiądz obiecał uczniom "szóstki" za pieniądze ze zbiórki. Czy takie formy nagradzania są właściwe?

Nie od dzisiaj wiadomo, że większość ludzi lubi systemy motywacyjne, a za zrobienie czegoś dobrego szczególnie dzieci chętnie przyjmują różnego rodzaju "nagrody".

Okres Wielkiego Postu to świetna okazja do promowania tzw. dobrych uczynków i wyrobienia w najmłodszych nawyków związanych z pomocą potrzebującym. Jeden z katechetów uczących religii w szkole wpadł na dość kontrowersyjny sposób zachęcenia swoich podopiecznych do zbierania funduszy na rzecz Fundacji Caritas.

Kamila Mrozek
10.04.2019, 16:12

Przemyski ksiądz obiecał swoim 8-letnim uczniom, że za wypełnioną pieniędzmi skarbonkę Caritas opatrzoną hasłem "Jałmużna wielkopostna. Od juniora do seniora", każdy otrzyma aż dwie oceny celujące z religii. Taki "szantaż sumienia" trudno uznać za dobrą metodę wychowawczą - komentują zdarzenie rodzice zachęcanych do zbiórki pieniędzy uczniów.

My zarówno z lekcji religii, jak i uczestnictwa we mszach świętych oraz nabożeństwach pamiętamy inne oryginalne "systemy motywacyjne" ze strony księży. Czy za czynienie dobra duchowny powinien obiecywać bliźnim jakieś konkretne gratyfikacje w postaci dobrych ocen albo np. nagród rzeczowych?

Caritas Polska zachęca wiernych, aby dzieci w czasie Wielkiego Postu zamiast wydawać pieniądze na łakocie i rozrywki, ofiarowały je na rzecz potrzebujących. W całej Polsce rozdano aż 650 tysięcy puszek, do których można zbierać datki na ten cel. Fundacja podkreśliła, że udział w całej akcji jest dobrowolny.

© Twitter/Paweł Zastrowski

Nietypowy pomysł przemyskiego księdza wzbudza liczne kontrowersje np. w kręgach lokalnych urzędników.

Sytuacja, w której wychowawca, jakim niewątpliwie jest katecheta, nakłania dzieci do datków na rzecz Caritasu w zamian za uzyskanie oceny jest bardzo niewychowawcza, gdyż uczy, że ocenę można nabyć w drodze kupna-sprzedaży, a dodatkowo przejawia oznaki swoistego "szantażu sumienia" tych młodych ludzi - skomentował przemyski radny KO Paweł Zastrowski.

Metody wychowawcze księdza krytykują też rodzice jego podopiecznych. Ich zdaniem takie postępowanie demoralizuje ich dzieci i faworyzuje maluchy z bogatych rodzin, którym rodzice sami szybko wypełnią taką puszkę dla dobrych ocen:

To ja uczę swoje dziecko, że na dobre oceny trzeba zapracować nauką, a ono w szkole dowiaduje się, że oceny można kupić! – irytuje się mieszkaniec Przemyśla.

Nie mam złudzeń: bogatsi rodzice po prostu zapełnią swoim dzieciom te puszki swoimi pieniędzmi, żeby dostały celujące oceny! Jak się będą czuć takie dzieci, jak moja córeczka, z niezamożnych rodzin? – pyta inny zdenerwowany postawą księdza rodzic.


Przemyska kuria informacje o praktykach księdza przekazała do Wydziału Nauki Katolickiej, gdzie przygotowuje się między innymi programy nauczania i organizację lekcji katechezy.

Religia w szkole od dawien dawna wzbudzała kontrowersje a księża mieli ciekawe pomysły, jak zachęcić wiernych do zrobienia czegoś dobrego.

© ostrowite.info

W pewnej ostrowickiej parafii za udział w adwentowym nabożeństwie obiecywali nagrody niespodzianki i możliwość wypożyczenia sobie do domu figurki Matki Boskiej.

© ostrowite.info

Z kolei w Parafii Św. Józefa w Szpetalu Górnym dzieciaki za udział w październikowych nabożeństwach różańcowych otrzymały nagrody w postaci kalendarzy i słodyczy.

© szpetal.tk

Wydaje Wam się, że nagrody za zbiórki pieniędzy albo pobożne uczestnictwo w nabożeństwach kapłani obiecują tylko dzieciom? Poznajcie włoskiego księdza Gianfranco Formentona z miasteczka San Martino, który w 2017 r. rozdał swoim wiernym...specjalne karty lojalnościowe za udział we mszy świętej.

© panorama.it

Oto tzw. Messa Card, która gwaratowała parafianom księdza Gianfranco drobne przyjemności w zamian za udział we mszy świętej. Ksiądz rozdał, a następnie osobiście stemplował wiernym karty, na których parafianie gromadzili punkty dające im prawo do musującego wina Prosecco i paczki chipsów

© Fcebook/Gianfranco Formenton

Jak włoski ksiądz wyjaśniał swój nietypowy pomysł? Celem tej inicjatywy miała być większa integracja społeczności w miejscowym kościele.

My jeszcze z czasów swojego dzieciństwa pamiętamy, że za dobre uczynki księża dawali uczniom obrazki ze świętymi, a za udział w nabożeństwach drobne słodycze. Dziś w kościele na mszach przeznaczonych dla najmłodszych kapłani kuszą maluchy, że "za przyjście do kościółka w piątek i sobotę coś miłego im wpadnie".

Co sądzicie o podobnych pomysłach księży na premiowanie dobrych uczynków i zachętach do regularnego uczestnictwa w życiu Kościoła?

Czy faktycznie jest to rodzaj "szantażu sumienia", a może tylko ukłon w stronę coraz bardziej nastawionych na konsumpcję i korzyści wiernych?

Może księdza prowokują takimi systemami motywacyjnymi, aby nakłonić swoich wiernych do refleksji nad wartością bezinteresownego dobra na rzecz bliźnich?