Ksiądz z żoną i dwójką dzieci uważa, że "Celibat to wielki błąd!"

Ksiądz z żoną i dwójką dzieci uważa, że "Celibat to wielki błąd!"

Celibat to styl życia charakteryzujący się dobrowolną rezygnacją z małżeństwa oraz wstrzemięźliwością seksualną. Praktykują go zwyczajowo np. księża rzymskokatoliccy czy duchowni buddyzmu oraz mnisi wszystkich kościołów chrześcijańskich.

Choć w Piśmie Świętym nie ma wyraźnych tekstów nakazujących zachowanie celibatu, zdecydowana większość wiernych uważa, że ksiądz nie powinien mieć żony i zakładać rodziny. Poznajcie księdza, który jest zdecydowanie przeciwko celibatowi i na własnym przykładzie pokazuje, że rodzina może być dla duchownego ogromnym źródłem inspiracji i motywacji!

Kamila Mrozek
18.06.2019, 15:04

Ksiądz Robert Augustyn (29 lat) pochodzi z Wisły, a obecnie mieszka w Katowicach. Spełnia się jako duchowny, mąż, ojciec, rajdowiec, perkusista i narciarz. Nie wyobraża sobie życia bez żony Ireny, którą poznał w...kościele.

Dzięki niej mam zawsze świeże spojrzenie na rzeczywistość, która nieraz jest dołująca. Mam wrażenie i przekonanie, że moja służba dzięki niej jest bardziej kompletna – uzupełniamy się – stwierdza Robert Augustyn, pastor kościoła ewangelickiego.

Ksiądz Robert jest szczęśliwie żonaty od 2003 roku. Wraz z żoną Irenką wychowują 3,5-letniego Tobiaszka i 8-miesięcznego Antosia. Para pobrała się po 7 latach znajomości. Gdy brali ślub, Robert jeszcze nie miał święceń.

W kościele ewangelicko-augsburskim pastor Robert Augustyn mógł sobie pozwolić na posiadanie żony i dzieci. W wywiadzie dla prasy zaznacza, że Biblia nie nakazywała celibatu i pojawił się on dopiero w 1139 r. na soborze laterańskim.

Pastor Robert chętnie udziela wywiadów i dzieli się w mediach swoimi opiniami na temat szkodliwości celibatu księży. Mężczyzna uwielbia spędzać czas ze swoimi synkami, twierdzi, że rodzina wręcz pomaga mu w posłudze kapłańskiej.

Idea celibatu nie pochodzi z Biblii. Celibat wprowadzono dopiero w 1139 roku na soborze laterańskim. Powodem jego zatwierdzenia były obawy związane z dziedziczeniem majątku przez rodziny duchownych. Moim zdaniem celibat to wielki błąd człowieka, przez który zabrano księżom wolność. Należałoby się po prostu do tego błędu przyznać i uciąć wszelkie dyskusje. Ksiądz, który się zakocha, powinien za tą miłością podążać. To niezwykły dar. Trzeba go docenić, a nie odrzucać - z przekonaniem wyjaśnia ksiądz Robert.

Ksiądz Robert jest kuzynem skoczka Piotra Żyły i podobnie jak on kocha sport. To chyba jedyny duchowny w Polsce, który jest wybitnym rajdowcem, lubi jeźdzcić na nartach, a w wolnych chwilach grywa na perkusji.

"Na pierwszą randkę pożyczyłem od znajomego samochód rajdowy. Przewiozłem nim Irenę i od razu zaznaczyłem, że nie mam zamiaru z mojej pasji rezygnować. Potem w trakcie studiów zarzuciłem trochę rajdy, ale kiedy zostałem księdzem, okazało się, że ciężko mi było bez tych wyścigów wytrzymać" - mówi pastor.

"Na szczęście jesteśmy z żoną jednomyślni - trzeba być sobą. A rajdy od zawsze były częścią mojej osobowości" - wyjaśniał dziennikarzom rozpromieniony ksiądz Robert i pochwalił się, że jego Irenka właśnie uzyskała licencję pilota rajdowego.

Zdaniem księdza Roberta posiadanie przez duchownego rodziny to wielki dar, ale i ogromna odpowiedzialność.

Pastor musi być doskonale zorganizowany. Jeżeli tej organizacji zabraknie, będzie kuleć zarówno Kościół, jak i jego rodzina. Ale jest też tak, że kobieta, która bierze ślub z pastorem, świadomie wchodzi też w jego służbę. Irena i ja staramy się służyć razem. Co prawda po narodzinach Antosia żona skupiła się na jego wychowaniu, ale kiedy synek podrośnie, znów będziemy wspólnie działać na rzecz Kościoła - zdradza w jednym z wywiadów ksiądz Robert.

Zwolennicy zniesienia celibatu mówią, że ksiądz nie może pouczać ludzi w kwestiach rodzinnych, skoro sam nie ma żony i dzieci. Pastor Robert zgadza się z tą opinią i potwierdza, że doświadczenia z życia rodzinnego skracają jego dystans w relacjach z wiernymi.

Pastor i jego żona tworzą udany, nowoczesny związek, wyznaczają sobie wspólne cele i mają wiele podobnych zainteresowań. Irena gra na pianinie, organach, prowadzi dziecięcy zespół muzyczny. Ostatnio zaczęła studiować coaching, by móc stworzyć grupę rozwoju osobistego dla kobiet.

Pastor zapytany o to, czy doradza księżom miłość i założenie rodziny, odpowiada: "Nie chciałbym innym radzić, jak żyć. Powiem tylko, że jak się ktoś zakochał, to niech kocha. Szczerze. I pozostanie temu wierny".

Ksiądz rajdowiec wie, że jego pasja sportowa kojarzona jest z szaleństwem, ale mówi, że on promuje bezpieczną jazdę. A potem dodaje z uśmiechem, że rok temu żona Irena dała mu zarobione przez siebie pieniądze na zakup auta rajdowego. To się nazywa prawdziwa miłość?

Ksiądz Robert lubi spotkania z ludźmi, chętnie opowiada im o swoich sportowych pasjach. Wierni chwalą jego kreatywność, otwartość, z podziwem patrzą na auto rajdowe oklejone wersetami z Pisma Świętego.

Pastor sprawnie dzieli obowiązki duchownego z życiem u boku żony Ireny. Dobrze wywiązuje się także z bycia ojcem. Przyznaje, że na co dzień jest dość zapracowany, ale znajduje czas np. na upieczenie rodzinie ciasta, czy zrobienie żonie filiżanki kawy.

Robert Augustyn nazywa swoich synków prawdziwymi cudami. Jego pasją jest nowoczesna ewangelizacja - stawia ludzi przed wyborem, pokazuje pozytywną stronę Kościoła i wartości chrześcijańskich. Nie zmusza do podążania za nim, pełni rolę mentora i przewodnika duchowego.

Czy faktycznie celibat księży to w dzisiejszych czasach przeżytek?

Co sądzicie o poglądach i życiu pastora Roberta? Czy w jego ślady powinni pójść także księża rzymskokatoliccy?