Lamborghini warte ponad 1.000.000 złotych porzucone w rowie. Wiadomo już, co się wydarzyło

Lamborghini warte ponad 1.000.000 złotych porzucone w rowie. Wiadomo już, co się wydarzyło

Warte fortunę Lamborghini, jedyny egzemplarz tego samochodu w kolorze SE30 viola. Brzmi ciekawie? Jeszcze bardziej intrygujące jest to, co widzieli kierowcy przejeżdżający 1 marca przez Enfield w północno-wschodnim Londynie. W rowie znajdowało się jedyne w swoim rodzaju purpurowe Lamborghini Huracán Performante. Wyglądało na rozbite i porzucone, ale kto zostawia przy drodze tak drogie auto?

Kinga Kwiecień
3.03.2019, 04:09

Przy jednokierunkowej drodze, gdzie ograniczenie prędkości to 60 km/h, zdarzył się wypadek.

© SWNS.com

Miejsce wypadku znajduje się w niewielkiej odległości od boiska treningowego Tottenham Hotspur.

Lamborghini Huracán zostało zauważone przez Andrew Laurence’a. 63-letni mężczyzna o 7 rano jechał do pracy i trafił na niepokojący widok. W rowie znajdował się rozbity samochód!

© Andrew Laurence / SWNS.com

Andrew wypowiedział się na temat znaleziska:

Stało się to na niebezpiecznej części drogi. To droga, na której ludziom podwija się noga.

Samochód był ustawiony w niewłaściwym kierunku i znajdował się po niewłaściwej stronie drogi, w dodatku w rowie.

© Instagram / btchudson

Nie widujemy tutaj wielu fioletowych Lamborghini, ale mogło należeć do któregoś z piłkarzy, ponieważ miejsce wypadku jest w pobliżu boiska treningowego Spurs.

Jedna strona drogi jest gęsto zalesiona, a drugą otaczają otwarte, rozległe pola. Niestety na obydwu skrajach asfaltu znajdują się strome rowy.

© SWNS.com

To właśnie w jednym z rowów rozbiło się auto warte 270 tysięcy funtów, co w przeliczeniu na złotówki wynosi grubo ponad milion!

Mężczyzna, który pierwszy znalazł Lamborghini, opowiada:

Musiało zjechać z drogi w środku nocy. Wyszedłem sprawdzić, czy nikt nie utknął w rozbitym samochodzie.

Nie mam pojęcia, jak kierowca wysiadł - auto leżało w rowie bokiem.

© Andrew Laurence / SWNS.com

Niezwłocznie powiadomiono policję:

Zostaliśmy wezwani do wypadku. Zgłoszono, że pojazd zjechał z drogi. Znaleźliśmy go bez problemu, a w pobliżu nie było żadnych poszkodowanych osób.

Podjęto dochodzenie w celu ustalenia właściciela pojazdu.

Jak się później okazało, właścicielem Lamborghini Huracán jest Michael Hudson.

Hudson to założyciel firmy Bitstocks, zajmującej się rynkiem kryptowalut.

Losem Michaela po wypadku zainteresowało się wiele osób. Publicznie podziękował za troskę i wpadł na pomysł, że pokaże w sieci relację z wyciągania auta z rowu.

Doceniam wszystkich, którzy dzwonili i pisali do mnie. Czuję się świetnie, uszkodzenia samochodu też nie są duże. Może dziś opublikuję filmik na ten temat. Dzięki jeszcze raz.

Każdy samochód da się naprawić. Mój jest ubezpieczony. Na szczęście nikt też nie został ranny.

Z wyciągnięciem Lamborghini z rowu pomógł mu znajomy, Yianni Charalambous.

Yianni wyjaśnił mediom, jak doszło do wypadku:

Po prostu samochód wpadł w poślizg. Hudson skręcił, by uniknąć zderzenia z latarnią. Lepiej wjechać do rowu, niż wylądować na latarni.

Nic mu się nie stało, nie doznał obrażeń. W wypadek nie były zaangażowane żadne inne samochody. Był jedyną osobą w Lamborghini. Musiał się wspiąć po siedzeniach, żeby wydostać się z auta, które wylądowało w rowie bokiem.

Hudson mieszka w pobliżu, więc zwyczajnie wrócił do domu. Gdy z nim rozmawiałem, powiedział, że samochodem miał zająć się rano.

Yianni Charalambous pomógł kierowcy w wyciągnięciu auta z rowu. Zamknęli drogę i przystąpili do działania.

Filmik, który pokazuje wydobywanie Lamborghini z przydrożnego rowu, możecie obejrzeć tutaj: