Naukowcy Radzą, Co Zrobić, By Jedzenie Smakowało Ci Lepiej.

Naukowcy Radzą, Co Zrobić, By Jedzenie Smakowało Ci Lepiej.

To, że wielu z nas robi fotki swoich codziennych posiłków w dzisiejszych czasach nikogo specjalnie nie dziwi. To jest po prostu modne. Fajnie zamieścić w sieci zdjęcia własnoręcznie zrobionych pankejków, pochwalić się znajomym wizytą w modnej japońskiej restauracji, albo wzbudzić w koleżance zazdrość postem ze śniadaniem na tacy od ukochanego…

Kamila Mrozek
8.11.2018, 01:40

"Dobrze, że mam konto na Instagramie, nie muszę odwiedzać sąsiadów i pokazywać im, co ugotowałam" pod tym kabaretowym skeczem mógłby się podpisać niejeden użytkownik Internetu. W świetle ostatnich badań może się okazać, że tacy ludzie niekoniecznie robią foty ze snobizmu, czy chęci zaimponowania innym.

Sean Coary, adiunkt w dziale marketingu żywności na Uniwersytecie Św. Józefa i Morgan Poor, asystentka profesora marketingu z Uniwersytetu w San Diego przeprowadzili pewien test na 120 osobach.

Wyniki eksperymentu potwierdzają ich wcześniejsze hipotezy. Dzielenie się w sieci zdjęciami tego, co jemy ma jedną ważną zaletę – taki posiłek smakuje nam znacznie lepiej. Na czym polega ten niezwykły fenomen fotek z Facebooka, Snapchata, czy Instagrama? Wszystko wskazuje na to, że kluczem do jego poznania jest wyłącznie nasza ludzka psychika.

Po co robić sesje zdjęciowe jedzeniu?

Powodów może być mnóstwo i trudno tutaj postawić jednoznaczną odpowiedź. Fotki jedzenia są modne. Lubimy śledzić w sieci, co jedzą nasi znajomi. Chyba każdy też czuł, jak rozpiera go duma, gdy fotka z jego daniem uzbierała mnóstwo "sharów", lajków" i pozytywnych komentarzy. Gotowanie w domu, czy jedzenie w modnych knajpach to dobry temat na posta, czy dłuższą relację blogową.

Może znacie kogoś, kto dla dobrego zdjęcia, kilka razy robił taki sam suflet, gasił światło, zapalał świece, albo wychodził z talerzem zupy na balkon? Zainteresowani mogą uczęszczać na kursy profesjonalnego fotografowania jedzenia. I wcale nie chodzi tutaj tylko o promocję restauracji, czy nowego menu danego szefa kuchni. Ważna jest estetyka zdjęcia jedzenia, które ma oddziaływać na zmysły zgodnie z hastagiem #pornfood.

Dlaczego sfotografowane jedzenie lepiej nam potem smakuje?

Naukowcy z San Diego przeprowadzili ciekawy eksperyment, w którym wzięła udział grupa 120 osób. Połowa miała po prostu zjeść przygotowany dla nich posiłek. Pozostałych poproszono, by wpierw zrobili zdjęcie potrawie, a dopiero zajęli się jej konsumpcją. Co się okazało?

Ci drudzy uznali swoje danie za znacznie smaczniejsze, choć jedli dokładnie to samo, co grupa pierwsza. Jak to wyjaśnić? Kiedy robimy zdjęcie jedzeniu, to znaczy, że jest dla nas czymś ważnym, że mamy wobec niego konkretne oczekiwania. Chcemy, by nie tylko ładnie wyglądało, ale i okazało się smaczne. Kiedy taką fotkę umieszczamy potem w sieci, musimy przyznać, że posiłek spełnił to, czego się po nim spodziewaliśmy i jest "godny" tego, by się nim podzielić z innymi. Uczeni twierdzą też, że czas, jaki mija od zrobienia zdjęcia i zamieszczenia go w sieci, wpływa na naszą psychikę i oszukuje mózg, że już zjedliśmy to, na co wcześniej tak intensywnie i z przyjemnością patrzyliśmy.

Tak wyglądają jedne z najpiękniejszych zdjęć jedzenia, jakie znajdziecie na Instagramie.

Czy wśród nich znajduje się "fotofoodowy" Instagram, który śledzicie z zapałem?

Co myślicie o tych ustaleniach naukowców? Wam też zdarza się robić fotki jedzeniu i potem udostępniać je w sieci?