Polak w norweskim programie wywołał skrajne emocje. Zasłużył na wygraną w "Mam Talent"?

Polak w norweskim programie wywołał skrajne emocje. Zasłużył na wygraną w "Mam Talent"?

Telewizyjne show, gdzie można pochwalić się swoimi zdolnościami, zyskać popularność i sporo na tym zarobić, cieszą się ogromną popularnością nie tylko w Polsce. Okazuje się, że nasi rodacy mieszkający za granicą całkiem nieźle radzą sobie w tego typu programach jako uczestnicy. Poznajcie polskiego rapera, który został półfinalistą norweskiego "Mam Talent".

Kamila Mrozek
17.10.2019, 08:43

Całkiem niedawno Marcin Patrzałek dotarł do półfinału czternastej edycji programu "Mam Talent" w USA. Kolejnym Polakiem, który zachwyca w zagranicznej wersji tego popularnego show jest Krzysztof "Frytt" Frymarkiewicz. Czym zaskarbił sobie serca Norwegów i dlaczego jego występ wzbudził tak skrajne emocje? Przekonacie się sami, czytając dalszą część naszego artykułu.

Krzysztof "Frytt" Frymarkiewicz ma 34 lata i od 2009 roku mieszka w Norwegii. Muzyka zawsze znaczyła dla niego wiele, a pierwsze kawałki zaczął nagrywać już na początku 2000 roku.

Przyjechałem do Norwegii w 2009 roku. My, Polacy, jesteśmy największą grupą imigrantów w Norwegii, co czasem okazuje się problematyczne. Bo ludzie bywają samotni, mieszkają sami, wielu ma rodziny w Polsce. Życie za granicą nie jest usłane różami, to nie tylko raj. Ludzie często wysyłają mi prywatne wiadomości, że moja muzyka pomogła im przeżyć trudne momenty - zdradza Frytt w jednym z wywiadów.

Dlaczego Frymarkiewicz podjął decyzję o wzięciu udziału w norweskiej wersji "Mam Talent"?

Muzyka znaczy dla mnie bardzo dużo. Pierwsze kawałki zacząłem nagrywać już na początku 2000 roku. Wprawdzie przez te 19 lat miałem parę lat przerwy, ale cały czas staram się opisywać prosto z serca moje życie w danym jego momencie. Decyzja o wzięciu udziału w programie była spontaniczna, aczkolwiek plan był prosty - zrobić trochę hałasu i pokazać siebie i nas Polaków z dobrej strony - napisał uczestnik norweskiego "Mam Talent".

Polak na przesłuchaniach do programu wykonał utwór "Życie jest piękne" w polsko-norweskiej wersji. Za swój występ otrzymał tzw. "złoty przycisk", co daje mu przepustkę do udziału w półfinale tego programu.

Chcielibyście sami ocenić występ Polaka? Zajrzyjcie tutaj.

Chociaż nie wszyscy byli zachwyceni dwuzjęzycznym występem polskiego rapera, to wokalista Bjarne Brøndbo postanowił wcisnąć złoty przycisk! To stało się dla "Frytta" bezpośrednią przepustką do półfinału!

"Pierwszy raz w życiu spróbowałem swoich sił, aby połączyć dwa języki tak, aby kawałek miał takie samo znaczenie. Tworzyłem ten numer z wielką przyjemnością. Jeszcze nie miałem w życiu takiego stresu, mimo tego, że często występuję przed publiką" - zdradził polski wokalista, uczestnik norweskiego "Mam Talent".

Dziękuje Wam wszystkim z całego serducha za wszystkie komentarze i udostępnienia. Cieszę się ze odcinek się ukazał i nareszcie koniec tajemnic. Tak jak pisałem wcześniej mam nadzieję, że część z Was będzie z nami na półfinałach na żywo 22 listopada - napisał Polak na swoim Facebooku.

Jeśli chcecie poznać bliżej Krzysztofa Frymarkiewicza, zajrzyjcie na jego Instagrama. Dowiecie się np., że na co dzień realizuje się w pracy kucharza...

Że lubi robić sobie selfie u barbera...

I że chętnie podróżuje samochodem ze swoją rodzinką.

Nie jesteście pewni, czy Frytt dobrze śpiewa? Posłuchajcie innych utworów w jego wykonaniu, np. tego poniżej.

I jak? Też dalibyście mu "złoty przycisk"?

Jeśli nadal nie jesteście zdecydowani, posłuchajcie jeszcze tego utworu.

Jak oceniacie decyzję norweskiego jury o dopuszczeniu Polaka do półfinału "Mam Talent"?

Będziecie mu kibicować? Czy Frytt ma szansę na wygraną?