Porzucony kot został nowym „urzędnikiem” Wrocławia i zamieszkał w gabinecie prezydenta miasta.

Porzucony kot został nowym „urzędnikiem” Wrocławia i zamieszkał w gabinecie prezydenta miasta.

W nocy z 31 stycznia na 1 lutego wydarzyła się rzecz karygodna. Bezradny kot został porzucony przez bezdusznych właścicieli na dworcu autobusowym. Regulamin przewoźnika zabraniał wprowadzania zwierząt na pokład autobusu, więc czteroosobowa rodzina zostawiła swojego pupila na pastwę losu, na dodatek zamkniętego w ciasnym transporterze!

Kinga Kwiecień
6.02.2019, 23:45

Po godzinie drugiej w nocy, rodzina cudzoziemców składająca się z dwojga dorosłych i dwojga dzieci, zeszła do podziemnego peronu dworca autobusowego we Wrocławiu, z którego mieli wyruszyć do Pragi. W transporterze niesionym przez głowę rodziny znajdował się roczny kot rasy brytyjskiej.

Dopiero wtedy podróżnicy dowiedzieli się, że regulamin przewoźnika nie zezwala na przewożenie zwierząt ich autokarami.

Jak informuje Krzysztof Balawejder, prezes zarządu Polbus-PKS, ta przygoda skończyła się tragicznie dla niewinnego czworonoga:

W regulaminie przewoźnika jest zapis informujący o zakazie przewożenia zwierząt. Mężczyzna odszedł od autokaru, wjechał ruchomymi schodami na półpiętro i tam zostawił transporter, po czym ruszył z rodziną w podróż. Bez kota.

Całe zajście zostało nagrane kamerami monitoringu dworca.

Zwierzę zostało porzucone, ale szybko znalazł je ochroniarz dworca. Niezwłocznie zaniósł kota do działu księgowości, skąd piękny brytyjczyk trafił do weterynarza na kontrolę, czy wszystko z nim dobrze.

Jak wskazują wyniki badań, jest to 4,5 kilogramowy okaz zdrowia. Nie posiada chipa, nie był także kastrowany. Nic mu nie dolega, oczywiście poza dużym stresem i speszeniem tyloma obcymi osobami wokół niego.

Kot trafił na weekend do życzliwej księgowej z Polbusa. Nie zagrzał tam miejsca na zbyt długo, bo w mgnieniu oka pojawił się chętny na adopcję nowego, puszystego przyjaciela.

Krzysztof Balawejder wyznaje:

Po tym jak opublikowałem informację o kocie na Facebooku, jako pierwsza zadzwoniła do nas asystentka pana prezydenta Jacka Sutryka. Przekazała, że prezydent chciałby zaadoptować zwierzę, pytała czy jest taka możliwość.

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk z chęcią pochwalił się swoim nowym towarzyszem, gdy tylko sfinalizowano sprawę:

Kochani, dziś na wrocławskim dworcu PKS wydarzyło się coś, co nigdy nie powinno było się wydarzyć. Właściciele tego uroczego kotka, nie mogąc go zabrać ze sobą w podróż, zostawili go. W ostatnich miesiącach zapowiadałem, że we wrocławskim ratuszu będzie mnie wspierał czteronożny towarzysz...

Ogłosił na Facebooku konkurs na imię dla swojego nowego pupila. Propozycje były trzy: Wrocek, Ołtaszyn i Borek.

Decyzja była niemal jednogłośna! Pierwsze zaproponowane imię zdeklasowało konkurencję. Tak więc Wrocek zyskał nowy dom, nowe imię i kochającego właściciela.

Zobaczcie nagranie z oficjalnego powitania nowego „urzędnika”!

Internauci pochwalają, że prezydent Wrocławia zaopiekował się porzuconym brytyjczykiem:

Ten kot to szczęściarz ze trafił pod skrzydła fajnego człowieka jakim jest pan Prezydent i jego wspolpracownicy❤️

Cóż za wzruszająca historia 😍

Życie bez kota to głupota! Pozdrawiam serdecznie - przestraszonego kota również.

Jacek Sutryk żartuje na swoich mediach społecznościowych i tak pisze o nowym „urzędniku”, który zadomowił się w Ratuszu:

Myślę, że zakres obowiązków ma taki jak ja, czyli "no limit". Będzie robił wszystko, ale w szczególności będzie dedykowany sprawom związanym z promocją miasta. Poza tym wierzę głęboko, że będę mógł te najważniejsze decyzje z nim konsultować.

Prezydent Wrocławia uwielbia zwierzęta i jest zagorzałym zwolennikiem ich adopcji. Już wielokrotnie zachęcał ludzi do okazania serca niewinnym istotom, które przebywają w schroniskach.

Chętni na adopcję mogą liczyć na wsparcie ze strony wrocławskich urzędników. Pomogą oni w realizacji szkoleń psów adoptowanych ze schroniska, a w trudnych przypadkach finansują także porady behawioralne.

Pan Jacek Sutryk ma na swoim koncie więcej dobrych uczynków. Już niejednokrotnie wyciągał pomocną dłoń w kierunku czworonogów.

Niedługo po wyborach pojechał do schroniska pod Niemczą. Zawiózł smakołyki dla podopiecznych schroniska i banery z kampanii ocieplania miejsc, w których zwierzęta spędzają zimę.

Wraz z nastaniem zimy, prezydent apelował do spółdzielni i zarządców nieruchomości o udostępnienie schronienia dla bezdomnych kotów.

W planach jest także wdrożenie programu wsparcia dla społecznych opiekunów zwierząt, a założenia tego przedsięwzięcia mogą odmienić los wielu stworzeń.

Program ma na celu stworzenie rejestru społecznych opiekunów i ich bliższą współpracę z osiedlowymi strażnikami miejskimi.

Co więcej, mają powstać miejsca przyjazne kotom! Może wrocławianie doczekają się kolejnej kawiarni, w której poza gorącymi napojami i smakołykami, będą na nich czekać też puszyści przyjaciele? Kocia kawiarnia to tylko mała sugestia redakcji, a na pomysły urzędników jeszcze czekamy.

Sprawa porzucenia brytyjczyka jeszcze nie jest zamknięta, ma rozpocząć się śledztwo.

Prezes Polbusa Krzysztof Balawejder złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłych właścicieli Wrocka.

Dla tych, którzy nie są pewni, czy Wrockowi będzie dobrze w gabinecie prezydenta, mamy kilka słów wyjaśnienia. Pan Jacek zabierze kota do własnego domu. Na swoich 167 metrach kwadratowych mieszkał sam, więc teraz będzie miał puszyste towarzystwo i jednocześnie wiernego kompana, któremu udostępni swoją osobistą przestrzeń.

Niestety nie każde porzucone zwierzę ma tyle szczęścia, co bohater tej historii. Wiele psów i kotów jest zostawianych pośrodku miasta, często tuż przy ruchliwych ulicach! Inne są wyprowadzane na pustkowia i przywiązywane do drzew!

Tyle osób wykazuje się bezmyślnością i brakiem serca, że można śmiało nazwać to plagą XXI wieku.

Zauroczeni zwierzęciem, kupują go dla siebie, czy swoich dzieci. Problem zaczyna się w sytuacji, gdy pupil znudzi się właścicielowi. Wtedy chęć pozbycia się niechcianego towarzysza góruje nad zdrowym rozsądkiem.

Plaga porzucania zwierząt zawsze przybiera na sile w sezonie urlopowym, gdy okazuje się, że na czas wypoczynku nie mamy co zrobić z czworonogiem.

Pamiętajmy, że funkcjonują specjalne miejsca przystosowane dla zwierząt, które muszą gdzieś spędzić kilka dni pod nieobecność swojego właściciela. Jeśli jednak chcesz się pozbyć psa lub kota, to popytaj znajomych i zamieść ogłoszenie w sieci! Może ktoś przygarnie żywe stworzenie, które znudziło Ci się jak zwykła zabawka na baterie.

Biorąc zwierzę pod swoją opiekę, należy mieć świadomość odpowiedzialności, jaka na nas spada.

Bezdomne zwierzę ma nie tylko problem ze zdobyciem pożywienia i poradzeniem sobie w zupełnie obcej przestrzeni bez znajomych mu ludzi. Należy pamiętać, że pupile przywiązują się do swoich właścicieli. Gdy ukochany człowiek skrzywdzi zwierzę, jest to uraz na całe życie tej bezbronnej istoty, zdanej na łaskę właściciela.

Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - Lecz Tobie nie wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś.

-Antoine de Saint-Exupéry „Mały Książę”