Poznajcie "Aliena", który walczy z podziałem na płeć i chce być uważany za istotę z innej planety.

Poznajcie "Aliena", który walczy z podziałem na płeć i chce być uważany za istotę z innej planety.

Niektórzy nie poprzestają na oglądaniu filmów fantasy i wyobrażaniu sobie, jak mogą wyglądać oraz jakie życie mieć prawdziwi kosmici. Pewna kobieta nie czuła się dobrze w swojej płci, więc przemieniła się w mężczyznę, to jednak nie sprawiło, że stała się szczęśliwą osobą. Dopiero, gdy zaczęła myśleć o sobie jako "obcym" bez tożsamości płciowej i określa siebie jako "istotę nieziemską" czuje się bardziej komfortowo.

Kamila Mrozek
3.03.2019, 16:09

Jareth Nebula (33 l. ) z Waszyngtonu pracuje jako recepcjonista w salonie fryzjerskim, ale wiedzie dość oryginalny tryb życia. Zmienił sobie imię na Jareth, by zawsze pamiętać o swoim ulubionym bohaterze z filmu fantasy "Labirynt", granego przez Davida Bovie. Co więcej ten człowiek stara się wyglądać i żyć w taki sposób, by nie czuć się związanym z żadną płcią. Poznajcie niezwykłą postać tego "nieziemskiego" transseksualisty.

Osoba widoczna na zdjęciu poniżej przyszła na świat jako kobieta, ale w wieku 29 lat przeszła metamorfozę i stała się mężczyzną o imieniu Jareth.

"Nie byłem mężczyzną ani kobietą, ani człowiekiem. Nie myślę i nie czuję się jak ludzie. Nie potrafię tego wytłumaczyć innym - po prostu jestem kimś nieziemskim. Wiem, że utknąłem w ludzkiej postaci i tak postrzegają mnie inni, ja uważam siebie za obcego bez płci" - wyjaśnia Jareth (tutaj jeszcze w żeńskim wydaniu).

Być może jedną z przyczyn braku poczucia tożsamości Jaretha jest zdiagnozowany u niego zespół Ehlersa-Danlosa. Jest to choroba genetyczna, która charakteryzuje się nadmierną elastycznością skóry oraz stawów, z często współistniejącym utrudnionym gojeniem się ran. A tak wyglądał Jareth w bardziej męskiej odsłonie...

Jareth zwany przez swoich lekarzem "Panem Elastycznym" cierpi na przewlekły ból stawów. Aby zmniejszyć swoje cierpenie ten człowiek co dwa tygodnie chodzi do kręgarza i co tydzień korzysta z usług fizjoterapeuty. Choroba upodabnia go trochę do lalki, co lubi podkreślać nietypowymi tatuażami.

Zresztą Jareth uwielbia lalki i ma ich sporą kolekcję, którą czasem pokazuje na swoim Instagramie.

Jareth przeszedł leczenie hormonalne i operację usunięcia kobiecych piersi, ale to wcale nie sprawiło, że poczuł się osobą spełnioną. Dopiero, gdy poznał znaczenie słowa "agender" (bez płci) zrozumiał, że dotyczy ono właśnie jego i odtąd nazywa siebie "TYM"...

Na Instagramie Jaretha znajdziecie wiele jego oryginalnych stylizacji, na niektórych z nich wygląda nawet jak "zwyczajny" człowiek...

"Aby czuć się mniej ludzkim, mam na głowie wytatuowaną ogromną płytkę z obwodami - co sprawia, że czuję się bardziej androidem i tak odłączam się od ludzkości" - zdradza Jareth.

"Zawsze miałem obsesję na punkcie kosmitów i zastanawiałem się, co to znaczy być istotą pozaziemską, więc pomysł bycia bezpłciowym obcym doskonale pasuje do mojej tożsamości" - wyjaśnił Jareth, zanim ujawnił modyfikacje ciała, które przeszedł ostatnio, aby być bardziej wolny od podziałów na płeć żeńską lub męską.

Jareth usunął sobie nie tylko piersi, ale i brodawki sutkowe...

Zdjęcia ze swojej przemiany pokazał na Instagramie.

Po tym zabiegu łatwiej mu czuć się wolnym od jakiejkolwiek płci i stylizować się na błękitnego kosmitę...

Blizny po usunięciu brodawek wyglądają dość strasznie, dlatego Jareth czasami zakleja je czarnymi plastrami.

Niestety nie wszyscy są w stanie zrozumieć przemianę Jaretha. Jego rodzina zaakceptowała, że kobieta stała się facetem. Ale metamorfozę faceta w bezpłciowego kosmitę już trudno im zwyczajnie "po ludzku" pojąć...

"Moja rodzina nadal postrzega mnie jako człowieka trans, ponieważ nie rozumie, co oznacza agender lub kosmita. Mam znajomych online, którzy mnie wspierają, ale na co dzień to jest trudniejsze, nie każdy mnie rozumie" - skarży się Jareth, który ogromną sympatią darzy tajemnicze koty...

Co powiecie na Jaretha w takim kocim wydaniu? Naszym zdaniem wygląda dość ponuro i raczej nie zachęca, by się z nim zaprzyjaźnić...

"Jestem szczęśliwy z tego, kim teraz jestem i nadal będę stawał się coraz bardziej obcy dla ludzi" - twierdzi Jareth.

Jareth żyjąc samotnie po prostu chce, aby ludzie akceptowali to, kim teraz jest.

"Agender" przyznał, że wolałby raczej być nazywany "rzeczą" lub "tym" niż "nim" lub "nią"...

Trzeba przyznać, że niektóre z wcieleń "Tego" są dosyć bajkowe...

Skąd takie kolorowe stylizacje u Jaretha? Musicie wiedzieć, że ta postać lubi także gadżety oraz stroje a'la manga i anime.

Przyglądając się stylizacjom Jaretha, widzimy że czerpie on inspiracje ze znanych fimów takich jak np. "Avatar"...

Jareth jest postacią o wielu twarzach, chętnie wciela się też w postać Davida Bovie...

"Ludzie traktują mnie jak wariata, bo jestem obcym, ale dla mnie to jedyne właściwe określenie" powiedział Jareth.

"Alien" ma już za sobą występy w charakterze modela, ciekawe, czy ktoś zaangażuje go do grania w filmie o kosmitach?

Co sądzicie o barwnej postaci Jaretha? Czy jego epatującą bezpłciowością inność można zrozumieć i uznać za pewną tożsamość?

Jareth nie jest jedyną osobą na świecie, która chce być uznana za postać bezpłciową. W Internecie można znaleźć równie nietypowych ludzi, którzy jak np. Villy starają się urzeczywistnić to marzenie i śmiało mówią o tym publicznie...

Co można zrobić, aby osoby takie jak Jareth zachowały swoją nietypową tożsamość a jednocześnie były akceptowane przez społeczeństwo?