Poznań: restauracja zabroniła wstępu rodzicom z dziećmi. Taki zakaz wprowadził też inny punkt gastronomiczny.

Poznań: restauracja zabroniła wstępu rodzicom z dziećmi. Taki zakaz wprowadził też inny punkt gastronomiczny.

Kilka dni temu jedna z poznańskich restauracji wprowadziła kontrowersyjny zakaz, o którym poinformowała swoich klientów za pośrednictwem Facebooka. Zakazali wstępu dzieciom do lat 6. Reakcje internautów są bardzo różne, ale...

Kamila Mrozek
1.09.2019, 17:13

Wydaje się, że decyzja właścicieli restauracji ośmieliła inne lokale gastronomiczne, które niebyt chętnie goszczą u siebie klientów z małymi "bombelkami". W Poznaniu kolejna restauracja wprowadziła podobne ograniczenie dla maluszków. Czy lada dzień dołączą do niej inne lokale gastronomiczne w Polsce?

Debata "do restauracji: z dziećmi, czy bez?" wzbudza wiele emocji.

Poznańska restauracja w "pisanym bez emocji, bardzo przemyślanym" poście, który pojawił się na Facebooku 24 sierpnia po południu, poinformowała, że w swoich progach nie życzy sobie dzieci poniżej szóstego roku życia.

Powodem tej dość kontrowersyjnej decyzji są zniszczenia, jakie miały miejsce w owej restauracji po wizycie jednej z rodzin posiadających małe dzieci.

Restauracja Parma & Rukola pokazała zdjęcia wspomnianych szkód. Jej właściciele napisali, że wiedzą, jak zachowują się małe dzieci, zdają sobie sprawę, że nie wszystkie śmiecą, brudzą i hałasują, ale nie zamierzają robić selekcji, więc wprowadzają zakaz.

Podobno powodem wprowadzenia zakazu w tej poznańskiej restauracji były też skargi ze strony klientów, którym nie podobało się zachowanie maluchów pozostawionych bez opieki przez odwiedzających Parmę i Rukolę rodziców...

Drodzy, czujemy, że powinniśmy zabrać głos w tej sprawie po raz drugi. Pojawiło się szereg publikacji w mediach i jeszcze więcej komentarzy. Jak to zwykle bywa – zdania są podzielone. Dziękujemy za wsparcie naszej decyzji, ale także za konstruktywną krytykę. Mamy wrażenie, że rozpoczęliśmy szerszą dyskusję; co nas, jako osoby, które także mają dzieci, cieszy. Przede wszystkim wpływ na taką decyzję mieli goście naszej restauracji. Coraz częściej zgłaszali nam, że chętnie zjedliby posiłek w kameralnej atmosferze, czy wybrali się na romantyczny obiad bądź kolację. Co ciekawe to opinia także rodziców, którzy co oczywiste kochają swoje pociechy najmocniej na świecie, ale czasem po prostu chcieliby odpocząć. Pragniemy zapewnić, że zarówno rodziny, jak i dzieci są u nas bardzo mile widziani. Prosimy jedynie o niezabieranie ze sobą najmłodszych, czyli dzieci poniżej 6 roku życia. W Poznaniu jest wiele restauracji przystosowanych do potrzeb najmłodszych dzieci. Znajdują się tam kąciki zabaw, gry, przewijaki, podgrzewacze na mleko, a czasem nawet animatorzy. W takich miejscach dzieci się nie nudzą. Nasza restauracja jest mała, dlatego nie możemy zapewnić tylu udogodnień dla najmłodszych, przez co dzieci często się nudziły i bywało, że przeszkadzały pozostałym gościom.

Zakaz i obszerne tłumaczenia ze strony właścicieli restauracji Parma & Rukola wzbudzają wiele i to skrajnych emocji. Obecnie większość internautów popiera decyzję restauratorów, zwracając uwagę na to, że rodzice często nie wychowują dzieci, nie pilnują ich w miejscach publicznych, pozwalają na hałasowanie i śmiecenie.

© Facebook/Parma i Rukola caffe &ristorante Poznań

Pojawiają się też głosy sprzeciwu, szczególnie ze strony matek, które mówią o jawnej dyskryminacji rodzin z małymi dziećmi i wskazują na lokale, także te zagraniczne, gdzie obecność maluchów nie jest dla właścicieli i obsługi żadnym problemem.

© Facebook/Parma i Rukola caffe &ristorante Poznań

Część rodziców pisze, że zakaz świadczy o słabości poznańskiej restauracji, która zamiast wprowadzić jakieś funkcjonalne rozwiązania ucieka się do radykalnych zakazów, jakże krzywdzących dla rodzin z dziećmi, które umieją zachować się poprawnie w miejscu publicznym...

© Facebook/Parma i Rukola caffe &ristorante Poznań

Podobny zakaz dla małych dzieci wprowadziła również inna poznańska restauracja - Papavero, gdzie już wcześniej obowiązywał zakaz wstępu z wózkami dziecięcymi. Właściciele wyjaśniają, że ograniczenia są na życzenie klientów, którym obecne w lokalu maluchy często przeszkadzały np. w prowadzeniu rozmów biznesowych.

Drodzy Goście! Kilka dni temu w sieci wybuchła dyskusja - dziecko w restauracji czy też nie. Jeden z poznańskich lokali podjął bardzo ważny temat, nad którym, sami jako restauracja rozważamy od kilku lat. Jak powszechnie wiadomo - Papavero od 18 lat uchodzi za restaurację idealną na spotkania biznesowe oraz lokal na specjalną okazję, w którym w kameralnych i komfortowych warunkach można spędzić czas, delektować się naszą kuchnią. Nie posiadamy menu dziecięcego, kącika dla maluchów, nie korzystamy także z usług animatorek/ów. Nasze długoletnie doświadczenie restauracyjne, zmusiło nas na początku 2018 roku do wcielenia w życie zakazu wprowadzania wózków dziecięcych do lokalu (stosowne oznaczenia znajdziecie Państwo na naszych drzwiach). Było to podyktowane względami bezpieczeństwa. Papavero nie jest dużą restauracją i niejednokrotnie 2-3 wózki w środku sprawiały, że lokal stawał się totalnie nie do przejścia dla naszych Kelnerów. Kolejnym bodźcem do tego, były uwagi naszych stałych Gości, którzy niejednokrotnie mieli znacznie utrudnione rozmowy biznesowe z powodu zachowań dzieci. Zdajemy sobie sprawę, że każda sytuacja jest inna, każde dziecko i rodzic także. Jednak dla usprawnienia naszej pracy, bezpieczeństwa i komfortu Gości… zapraszamy do Papavero wszystkich powyżej 6 roku życia. Zakaz wprowadzania wózków dziecięcych również podtrzymujemy. Wyjątkiem mogą być rezerwacje grupowe, ale tylko i wyłącznie po wcześniej konsultacji tematu z obsługą.

I pod tym postem na Facebooku pojawiła się lawina komentarzy. Część osób informuje, że więcej do Papavero już nie zajrzy, bo czują się pokrzywdzeni - ich dzieci w takich miejscach zachowują się odpowiednio. Co więcej zwracają uwagę na to, że społeczeństwo jest wybiórczo tolerancyjne.

© Facebook/Restauracja Papavero

Po nagłośnieniu podobnego zakazu w Parmie&Rukoli Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych poinformował, ze zamierza złożyć doniesienie na lokale gastronomiczne wprowadzające ograniczenia ze względu na wiek klientów. Dlaczego? Zdaniem przedstawicieli tego ośrodka:

Zabrania tego obowiązująca w Polsce od 2011 r. ustawa antydyskryminacyjna, która zakazuje dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.

Czy Waszym zdaniem dzieci do lat 6 faktycznie nie powinny odwiedzać z rodzinami restauracji?

Czy zakazy takie, jak w dwóch poznańskich restauracjach świadczą o dojrzałości ich właścicieli i trosce o dobre samopoczucie dorosłych klientów, którzy sami nie mają lub nie lubią dzieci?

A może takie zakazy to kolejny przejawu hejtu wobec rodziców z dziećmi, jaki rozpoczął się wraz z wprowadzeniem programu 500+?