Rodzice testują cierpliwość swych dzieci za pomocą #FruitSnackChallenge. Czy takie wyzwanie to dobry pomysł na zabawę z maluchem?

Rodzice testują cierpliwość swych dzieci za pomocą #FruitSnackChallenge. Czy takie wyzwanie to dobry pomysł na zabawę z maluchem?

Słyszeliście już o #FruitSnackChallenge? To nowe, dość kontrowersyjne wyzwanie, które robi ogromną furorę na Instagramie. Rodzice stawiają przed swoim dzieckiem naczynie ze słodyczami, włączają kamerę i..wychodzą z pomieszczenia. O co w tym wszystkim chodzi?

Kamila Mrozek
26.05.2020, 14:29

W ostatnim czasie na portalach społecznościowych pojawiają się coraz to nowe i bardziej osobliwe wyzwania. Można potraktować je jako kreatywny sposób radzenia sobie z nudą podczas kwarantanny a zarazem pokazania się internautom w bardzo zabawny, nowatorski sposób. #FruitSnackChallenge czyli wyzwanie związane ze słodyczami wydaje się śmieszne, zaskakujące, może nieco szalone. Ale czy tego rodzaju eksperymenty są bezpieczne dla naszych pociech?

Na czym dokładnie polega to nowe wyzwanie? Postaw przed swoim dzieckiem miseczkę lub talerz ze słodkimi przekąskami i poproś, by zjadło je dopiero, kiedy wrócisz. Potem włącz kamerę i wyjdź z pokoju, zostawiając malucha z wyzwaniem. Po powrocie do pomieszczenia będziesz pod wrażeniem reakcji swego dziecka...

Wyzwanie #FruitSnackChallenge wydaje się być czymś nowym, ale w istocie bazuje na znanym psychologicznym eksperymencie z lat 70.

Wtedy W. Mischel, prof. ze Stanford, przeprowadził na 32 dzieciach od 3 do 5 lat test z piankami marshmallow. Dorośli stawiali przed maluchami talerzyk pełen słodkości i zostawiali je same na 15 minut. Dzieci mogły zjeść słodycze od razu, albo poczekać na powrót dorosłego. Na te cierpliwe czekała druga porcja pianek...

Po wielu latach od tamtego wydarzenia przebadano dorosłych już uczestników eksperymentu. Co się okazało? Dzieci, które potrafiły wstrzymać się przed zjedzeniem słodkości od razu, już jako osoby dorosłe mogły pochwalić się większymi sukcesami w życiu zawodowym.

W ostatnich dniach na Instagramie można oglądać coraz więcej współczesnych relacji ze "słodyczowego" wyzwania dla najmłodszych łasuchów.

Wielu rodziców śmiało idzie w ślady celebryckich mam takich jak np. Kylie Jenner i pokazuje w internecie wyniki śmiesznego challeng'u, ze swymi pociechami w roli głównej. Co sądzicie o przyłączeniu się do tej z pozoru niewinnej zabawy?

Moda na #FruitSnackChallenge chyba dopiero dociera do naszego kraju, ale wiele wskazuje na to, że wyzwanie zostanie spopularyzowane przez znane polskie mamy jak np. Eliza Trybała.

Córeczki znanej uczestniczki "Warsaw Shore" jak widać nie sprostały wyzwaniu i bardzo szybko zaczęły objadać się słodkimi rurkami.

"Skoro wszyscy inni to robią, to musi w tym coś być" - mówią sobie rodzice i często bez chwili zastanowienia stresują swoje niczego nieświadome dzieci, a potem śmieją się do łez z ich spontanicznych reakcji i wszystko pokazują publicznie w sieci...

Czy udostępnianie wizerunku dzieci podczas realizacji #FruitSnackChallenge jest dobrym posunięciem ich rodziców?

Po co w ogóle większość rodziców to robi? Chcą od najmłodszych lat uczyć swoje pociechy cierpliwości, czy marzą o wielkiej popularności w social mediach na miarę Kylie Jenner?