Twierdzi, że nie przeszła żadnych operacji plastycznych. Zobacz, jak wyglądała 2 lata wcześniej!

Twierdzi, że nie przeszła żadnych operacji plastycznych. Zobacz, jak wyglądała 2 lata wcześniej!

Samozwańcza „rosyjska Kim Kardashian” wypiera się, jakoby miała poddać się w przeszłości jakimkolwiek zabiegom chirurgicznym. Zarzeka się, że metamorfoza jej sylwetki i pośladków to wynik zdrowej diety oraz regularnych ćwiczeń.

Kinga Kwiecień
14.02.2019, 01:36

Większy rozmiar ust jest zasługą prostego zabiegu kosmetycznego, a piersi urosły do takiego rozmiaru tylko dzięki dobrym genom. Zróbmy przegląd starych fotografii Ekateriny Galichenko i sprawdźmy na ile prawdopodobne jest, by dziewczyna zawdzięczała swoją spektakularną przemianę wyłącznie naturze.

Tak Ekaterina wyglądała kiedyś. Była zupełnie naturalną dziewczyną!

© vk.com/Jekaterina Galiczenko

Chirurgiczne poprawianie urody zyskuje coraz większe grono zwolenników, szczególnie, że specjaliści medycyny estetycznej doskonalą swoje rzemiosło i śmiało można powiedzieć, że wiele osób po zabiegach wygląda bardzo naturalnie. Jednak niektórzy stawiają na drastyczne zmiany, mogące wyglądać wręcz karykaturalnie.

Metamorfoza Rosjanki pochodzącej z Rostowa nad Donem wzbudziła wiele kontrowersji.

Nie pozostało wiele ze zgrabnej, naturalnie ładnej sylwetki Ekateriny. Natychmiast zawrzało pod zdjęciami „rosyjskiej Kim Kardashian”.

Pewnego dnia opublikowała krótki filmik, gdzie widać jej odmienione, wydatne pośladki.

Kobieta lubi nazywać samą siebie mianem rosyjskiej wersji Kim Kardashian, ale nie każdy zgadza się z tym określeniem.

Niektórzy oceniają jej przemianę bardzo krytycznie i nie szczędzą przykrych słów.

Pojawiają się przezwiska, które sugerują, że 20-latka zamiast osiągnąć efekt Kardashianki, zrobiła się na „olbrzyma z bajki”.

Zdjęcia „nowej” Ekateriny Galichenko zyskują oglądalność ze względu na jej nieszablonowy i mocno przerysowany wygląd, a ona sama ma już ponad 40 tys. obserwujących na swoim profilu na Instagramie.

Zabiegi medycyny estetycznej cieszą się ogromną popularnością i nie ma w tym nic złego. Gorzej, jeśli ktoś wmawia swojej publiczności, że osiągnął taki efekt w naturalny i bardzo prosty sposób.

Według Rosjanki, wystarczy regularnie ćwiczyć i jeść zdrowe posiłki, by wyrzeźbić sylwetkę w taki sposób, w jaki ona to zrobiła.

Wypiera się korzystania z medycyny estetycznej. Na wszelkie zarzuty, jakoby miała powiększać piersi, pośladki i usta, ona zawsze stanowczo zaprzecza i trzyma się wersji, że całe jej ponętne ciało jest zupełnie naturalne.

W wywiadzie dla rosyjskiej gazety „Komsomolskaya Pravda” zapewnia o tym, że nie ma nic wspólnego z operacjami plastycznymi:

Nie miałam ani jednej operacji. Swój wygląd zawdzięczam treningom.

Moje usta są efektem zabiegu kosmetycznego, a nie operacji. Jedna na pięć dziewczyn poprawia sobie usta.

Jeśli zaś chodzi o moje piersi, to mam dobre geny. Oczywiście trochę poprawiam swoje zdjęcia, tak jak wszystkie popularne dziewczyny na Instagramie. Niczego jednak nie powiększam.

Zdradziła, że ​​jej talia ma 66 cm, a biodra 106 cm.

Internauci nadal nie są przekonani co do prawdomówności Ekateriny i nie wierzą jej zapewnieniom, że nie wyszła spod skalpela. Wszystko przez to, że w tak krótkim czasie zmieniła się nie do poznania.

Ciągle zarzuca jej się, że wygląda nienaturalnie, a implanty ma w każdym możliwym miejscu.

Bardzo chciała, żeby jej wydatne usta i pokaźne pośladki upodabniały ją do Kardashianki, którą obrała sobie za idolkę. Czy waszym zdaniem udało się jej osiągnąć zamierzony efekt?

Jak myślicie? „Rosyjska Kim Kardashian” faktycznie nie korzystała z operacji plastycznych?