Wstrzyknął sobie w bicepsy 6 litrów toksycznej substancji. Teraz dał się namówić na operację, aby uniknąć amputacji

Wstrzyknął sobie w bicepsy 6 litrów toksycznej substancji. Teraz dał się namówić na operację, aby uniknąć amputacji

Ten mężczyzna w świadomości internautów zasłynął swoimi gigantycznymi bicepsami, które osiągnął w bardzo kontrowersyjny sposób. Aby upodobnić się do swojego idola z dzieciństwa - kreskówkowego marynarza Popey'a, wstrzyknął sobie do mięśni miks domowej roboty - złożony z różnych dziwnych składników.

Kamila Mrozek
19.11.2019, 17:05

Okazuje się, że toksyczny olej, który trafił do jego monstrualnych bicepsów, dał wprawdzie niesamowite efekty wizualne, ale zrobił z tego lekkomyślnego mężczyzny prawie kalekę. Teraz "Rosyjski Popeye" czyli Kirył Tereszyn jest już po pierwszym zabiegu operacyjnym i ma nadzieję na uratowanie od amputacji swoich obydwu ramion.

23-letni Kirył Tereszyn pragnął upodobnić się do bajkowego marynarza Popey'a, który słynął z gigantycznych bicepsów i ogromnej sile uzyskiwanej za sprawą szpinaku z puszek.

Aby dorównać wyjątkowej sylwetce swojego idola z kreskówki, Kirył wstrzyknął w swoje bicepsy po 3 litry miksu znanego wśród kulturystów jako synthol - śmiertelnie niebezpieczny, toksyczny olej albo jeszcze bardziej szkodliwą tanią wazelinę...

Tereszyn zaczął stopniowo zwiększać rozmiary swojego bicepsa, aby pobić rekordy kulturystyki stosunkowo małym nakładem pracy. Podobno najpierw wstrzykiwał sobie po 250 ml dziwnego specyfiku, z czasem uzależnił się od coraz większych ilości groźnej mieszanki...

© sport.pl

"Robiłem to, aby poprawić swój wygląd. Ostatecznie dostałem 40-sto stopniowej gorączki, leżałem w łóżku, czując, że umieram" - zdradził Kirył Tereszyn.

Bicepsy Kiryła osiągnęły aż 60 cm w obwodzie, ale były efektem nie tyle ciężkiej pracy na siłowni i diety opartej na koktajlach, ile wstrzykiwania niebezpiecznej mieszanki prosto do ramienia.

Lekarze ostrzegali, że za sprawą takiej mieszanki mięśnie wcale nie nabierają dodatkowej siły. Co więcej synthol może powodować zatorowość płucną, uszkodzenie nerwów, infekcje, udary i groźne owrzodzenia w mięśniach.

W końcu stan zdrowia Kiryła na tyle się pogorszył, że lekarze powiedzieli mu, że operacja ramion jest jedyną szansą na uratowanie ich przed amputacją. Ten młody mężczyzna był bliski śmierci przez niebezpieczną substancję chemiczną w bicepsach...

Podobno historią Kiryła zainteresowała się Alana Mamajewa, która zajmuje się ofiarami nieudanych operacji plastycznych.

Z jej pomocą Kirył uruchomił internetową zbiórkę 180 tysięcy na operację w Wielkiej Brytanii.

"Rosyjski Popeye" niedawno zadebiutował w MMA, ale gigantyczne bicepsy nie dały mu zwycięstwa. Przegrał z blogerem Olegiem Mongolem.

Czy kiedyś jeszcze stanie do walki, ale już bez wstrzykiwania sobie groźnych substancji zwiększających obwód ramienia?

© thesun.co.uk

"Rosyjski Popeye" ma już za sobą pierwszy zabieg ratujący ramiona przed amputacją.

Byłem stałym bywalcem siłowni przez dwa lata, kiedy dostałem powołanie do wojska. W armii zacząłem się bać, że będę mieć kłopoty, stracę na wadze, dlatego postawiłem na synthol - tłumaczył Kirył.

Kiedy zakończyłem służbę w wojsku, rozpocząłem swoją przemianę; robiłem to wszystko w domu. Mama była bardzo tym zmartwiona, ale teraz jest lepiej, bo wie, że olej można z mojego ciała usunąć - dodaje lekkomyślny kulturysta.

"Na razie usunąłem uszkodzone tkanki tylko z jednego ramienia. Wazelina nasyca nie tylko mięśnie, ale także tkanki skóry i samą skórę. Wszystko trzeba usunąć, ale zachowując żyły i nerwy" - komentuje chirurg Dmitrij Mielnikow.

© thesun.co.uk

Kirill miał "szczęście", że obrażenia pozostały tylko w jego kończynach i nie rozprzestrzeniły się na całe jego ciało. Teraz czekają go dalsze zabiegi, stopniowo usuwające całą truciznę z jego bicepsów.

Kirył Tereszyn nie jest jedyną ofiarą wstrzykiwania sobie toksycznych mieszanek w bicepsy. W 2015 r. brazylijski kulturysta, Romario Dos Santos Alves także był bliski amputacji.