Matkę uznano za złodziejkę! "Oskarżono mnie o kradzież, bo dałam dziecku bułkę".

Matkę uznano za złodziejkę! "Oskarżono mnie o kradzież, bo dałam dziecku bułkę".

Prawie każdy, kto ma małe dzieci, przyzna, że zakupy w ich towarzystwie rzadko należą do przyjemnych. Maluch albo biega między sklepowymi regałami i ściąga z półek wszystko, co popadnie, albo płacze, bo zaczęło mu się nudzić.

Kamila Mrozek
19.01.2020, 14:13

Oczywiście najprostszym rozwiązaniem jest zostawić dzieciaki w domu i samemu iść na zakupy, ale wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe. Jak sobie poradzić z niesfornym dzieckiem w sklepie? Pewna matka została niesłusznie oskarżona o kradzież w supermarkecie, bo podała marudzącej córce sklepową bułkę. Jak doszło do awantury w sklepie i co kobieta mówiła na swoją obronę?

Marcelina przyznała, że niechętnie robi zakupy w towarzystwie swoich pociech - 2-letniego synka i 5-letniej córeczki. Niestety pewnego razu kobieta nie miała z kim zostawić swoich pociech, a musiała wybrać się do supermarketu.

Podczas robienia zakupów, młodsze dziecko Marceliny szybko zaczęło narzekać i okazywać swoje zniecierpliwienie. Aby zapobiec napadowi płaczu, kobieta odruchowo podała synkowi sklepową bułkę.

Dziecko zaraz się uspokoiło i zaczęło szybko wcinać otrzymaną od mamy bułkę.

Nagle do robiącej zakupy kobiety podbiegł zdenerwowany ochroniarz i oskarżył ją o kradzież. Mężczyzna stwierdził, że matka okradła sklep, bo bułka zaraz zostanie zjedzona przez malucha i po jej dojściu kasy nie będzie śladu po pieczywie...

Zaskoczona tym oskarżeniem kobieta tłumaczyła, że na pewno powie o bułce przy kasie i uiści należność za nią. Ochroniarz nie dawał z wygraną i upewniał się, czy na pewno kobieta z dziećmi zapłaciła za bułkę...

Kasjerka potwierdziła uczciwość pani Marceliny, ale ochroniarz nawet jej nie przeprosił...

Czy za podjadanie w sklepie można być uznanym za złodzieja?

Oczywiście istotny jest zamiar zapłacenia za taki towar, ale czasem trudno udowodnić, że chcieliśmy uiścić opłatę za zjedzoną przez dziecko bułkę, zjedzony przez nas batonik, czy naprędce wypity sok...Pamiętajmy o tym, że dopiero zapłacenie przy kasie za dany towar sprawia, że stajemy się jego właścicielami i możemy go zjeść bez podejrzeń o kradzież.

Czy wypada podjadać w sklepie przed zapłaceniem za drobne towary spożywcze?

Waszym zdaniem ochroniarz zareagował właściwie? A może mieliście podobną sytuację podczas robienia zakupów z Waszymi dziećmi?