Straż Miejska z Łodzi uratowała zaniedbanego psa. Farciarz jest już ostrzyżony i otoczony opieką

Straż Miejska z Łodzi uratowała zaniedbanego psa. Farciarz jest już ostrzyżony i otoczony opieką

Krańcowo zaniedbany pies błąkał się samotnie po łódzkiej dzielnicy. Ledwo przypominał żywe stworzenie, z trudem się poruszał. Uratowali go strażnicy miejscy z Animal Patrol. Właścicielowi psa postawiono zarzuty skrajnego zaniedbania.

Marek Rajman
6.10.2018, 09:56

Strażników miejskich z Animal Patrol zaalarmowali mieszkańcy ulicy Cichej w Łodzi - ranem 7 września po okolicy kręcił się porzucony pies. Zwierzę było w koszmarnym stanie, wychudzony, osłabiony, otaczał go zapach ekskrementów, a jego sierść była posklejana nieczystościami do tego stopnia, że pies ledwo się poruszał.

Stan zdrowia psa relacjonował Marek Marusik ze Straży Miejskiej:

Był wykończony, a przez tę grubą skorupę nie mogliśmy go chwycić. Na szczęście pozwolił do siebie podejść i dał się złapać.

Prawie 4 kilogramy brudnej sierści...

Strażnicy z Animal Patrol oddali psa pod opiekę weterynarzy z schroniska przy ul. Marmurowej. Lekarze nakarmili i umyli psa, goląc przy tym prawie 4-kilogramowy kołtun sierści, niemal uniemożliwiający mu załatwianie potrzeb fizjologicznych! Sam piesek był niewiele cięższy. Weterynarze zbadali dokładnie psa i na szczęście nie miał on żadnych obrażeń czy schorzeń. Był tylko wycieńczony, głodny i przestraszony.

W schronisku kondycję psa fachowym okiem oceniła weterynarz Marta Olesińska:

Wygląda na to, ze przez wiele lat był zaniedbywany. Przez te dredy z trudem się poruszał. Dopiero kiedy ogoliliśmy go do zera poczuł ulgę.

"Farciarz", bo miał szczęście, że ludzie go zauważyli.

Uratowany piesek został ochrzczony "Farciarzem" - strażnicy miejscy mówią, że niewielkie zwierzę miało dużo szczęścia, iż ktoś je w ogóle zauważył. Gdyby nie reakcja mieszkańców ul. Cichej, piesek nie miałby szans na przeżycie. Na szczęście "Farciarz" powoli wraca do formy, chociaż wciąż odsypia stres. Minie trochę czasu zanim w pełni dojdzie do siebie. A ile czasu upłynie zanim znowu zaufa ludziom?

Codziennie znajdujemy porzucone psy, ale tak zaniedbanego nie było dawno - mówi Marek Marusik z Animal Patrol

To przykre, że to człowiek doprowadził psa do takiego stanu. Tak skrajne zaniedbanie zwierzęcia oznacza nic innego jak znęcanie się nad nim.

Zobacz, jak wygląda po ostrzyżeniu:

Właściciel poniesie karę!

Dzięki inicjatywie mieszkańców dzielnicy, straży miejskiej oraz policji udało się ustalić personalia właściciela "Farciarza". Podczas interwencji służb okazało się, że w miejscu zamieszkania znajdował się jeszcze jeden pies. On również został odebrany właścicielowi, który według wstępnych informacji jest nałogowym alkoholikiem. Postawiono mu zarzuty znęcania się nad zwierzętami i poniesie konsekwencje prawne. Pozostaje mieć nadzieję, że kara będzie dla niego prawdziwą nauczką, a mały "Farciarz" trafi do nowego, lepszego domu.