Barcin: Kobieta znalazła tajemniczy list w kurtce. To apel w języku chińskim!

Barcin: Kobieta znalazła tajemniczy list w kurtce. To apel w języku chińskim!

Mieszkanka Barcina wybrała się do supermarketu i tam kupiła swojemu dziecku kurtkę. Okazało się, że w kieszeni znajduje się skrawek papieru z wiadomością odręcznie napisaną po chińsku. Kobieta zdecydowała się przetłumaczyć tajemniczy list…

Kinga Kwiecień
31.03.2020, 00:22
© YouTube / TVL Barcin

Pani Klaudia, która znalazła skrawek papieru w kieszonce kurtki, wyznała w rozmowie z lokalną telewizją TVL Barcin:

Zobaczyłam, że jest kurtka, a akurat syn rozwalił swoją. Mówię: przymierzę mu, zobaczę jakie ma kieszenie, jaki jest rozmiar kieszeni… i znalazłam taką dziwną kartkę, która była napisana po chińsku…

Na początku nie zwróciła szczególnej uwagi na to znalezisko, jednak przypomniała sobie, że w grudniu ubiegłego roku miała miejsce bardzo podobna sytuacja. 6-letnia Florence Widdicombe z Wielkiej Brytanii znalazła podobny list w kartce bożonarodzeniowej zakupionej w Tesco. Tamta odręcznie napisana wiadomość została przetłumaczona z języka chińskiego i ujawniała przerażającą informację.

Poniżej list znaleziony w kartce świątecznej przez 6-latkę:

© YouTube / Sky News

Nadawcami listu byli wówczas więźniowie zakładu karnego Qingpu w Szanghaju. Ponoć byli oni zmuszani do niewolniczej pracy:

Jesteśmy zagranicznymi więźniami w Qingpu w rejonie Szanghaju w Chinach zmuszonymi do pracy wbrew naszej woli. Proszę nam pomóc i poinformować organizacje broniące praw człowieka.

© YouTube / Sky News

Tesco wydało wówczas oświadczenie, a kartki świąteczne zostały natychmiast wycofane ze sprzedaży:

Potępiamy wykorzystywanie więźniów jako siły roboczej i nigdy nie zgodzilibyśmy się na korzystanie z dostawców, którzy na to pozwalają. Jesteśmy zszokowani tymi oskarżeniami. Natychmiast zawiesiliśmy współpracę z fabryką produkującą kartki i wszczęliśmy dochodzenie.

Czy tym razem również mamy do czynienia z wołaniem o pomoc?

© YouTube / TVL Barcin

Lokalna telewizja w Barcinie informuje, że kobieta rozpakowała zupełnie nową kurtkę, która zabezpieczona była folią. To znaczy, że list nie mógł zostać podłożony. Dotarł do supermarketu wraz z produktem od samego producenta.

Pani Klaudia, po uświadomieniu sobie powagi sytuacji zaczęła szukać tłumacza z języka chińskiego.

© YouTube / TVL Barcin

Najpierw skierowała prośbę do internetu. Chciała, by ktoś pomógł jej rozszyfrować wiadomość. Na Facebooku starała się znaleźć osobę tłumaczącą chińskie znaki i udało jej się skontaktować z kobietą potrafiącą odczytać list. Komunikat napisany po chińsku okazał się bardzo niepokojący…

Gdy sprawą zajęła się lokalna telewizja TVL Barcin, skrawek papieru znaleziony w kurtce przez panią Klaudię, trafił do Lucyny Taraski - nauczycielki z miejscowej szkoły w Barcinie.

© YouTube / TVL Barcin

Pani Lucyna podjęła się przetłumaczenia listu, by potwierdzić niepokojący komunikat…

© YouTube / TVL Barcin

Lucyna Taraska, nauczycielka z Zespołu Szkół w Barcinie, informuje:

W treści okazało się, że więzień konkretnego więzienia - wiemy, że ta placówka rzeczywiście istnieje, to też już zostało potwierdzone… zwraca się z prośbą do dobrego człowieka, który znajdzie tę kartkę, żeby przekazał informację jego siostrze. Było tam również nawiązanie do sprawdzania stanu konta bankowego.

Udało się skontaktować z siostrą więźnia, ponieważ zostawił on w liście numer telefonu do swojej najbliższej rodziny.

© YouTube / TVL Barcin

Siostra więźnia i jednocześnie autora listu potwierdziła personalia mężczyzny. Zapewniła też, że wszystko jest w porządku, a ona sama jest w stałym kontakcie ze swoim bratem.

Nie wiadomo jednak, czy kobieta była szczera. Może być zastraszana!

Mieszkańcy Barcina zaangażowani w poszukiwania przyczyn napisania tego listu, nie chcą dopuścić, by sprawa nie została w pełni wyjaśniona:

Będziemy dalej w tym kierunku działać i na pewno Amnesty International zostanie poinformowane o całej sytuacji.