Tona chleba wylądowała na leśnym wysypisku, bo... za darowiznę trzeba płacić.

Tona chleba wylądowała na leśnym wysypisku, bo... za darowiznę trzeba płacić.

W lesie pomiędzy Siemianowicami Śląskimi i Czeladzią, tuż obok ścieżki rowerowej, znaleziono ogromne ilości rozkładającego się jedzenia. Na powierzchni około 300 metrów kwadratowych ktoś rozrzucił setki chlebów, bułek, pączków i drożdżówek. Gdzieniegdzie można też było natrafić na zepsute owoce i warzywa. Wysypisko w lesie odkryli mieszkańcy, sprawą zajęła się straż miejska.

Kamila Mrozek
17.05.2019, 10:03

W siemianowickim lesie znaleziono prawie tonę zmarnowanego jedzenia. Gdy na miejsce wysypiska przyjechała straż miejska, spleśniałe pieczywo podjadał lis. Kto jest odpowiedzialny za takie marnotrawstwo żywności? Zdarzenie wywołuje tym większe oburzenie wśród mieszkańców Siamianowic Śląskich, ponieważ jest to jedno z biedniejszych miast w Polsce. Siemianowice do niedawna znajdowały się w gronie 10 miast i powiatów województwa śląskiego z najwyższą stopą bezrobocia.

Czy nie można było oddać jedzenia zanim się zepsuje osobom potrzebującym? W Siemianowicach nie istnieje żadna organizacja pożytku publicznego, a zgodnie z obowiązującym prawem przekazanie jedzenia organizacjom pozarządowym obarczone jest koniecznością odprowadzenia podatku VAT. "Twarde prawo, ale prawo"?

Nielegalne wysypisko w siemianowickim lesie stanowi zagrożenie sanitarno-epodemiologiczne, poza tym bardzo śmierdzi zepsutą żywnością. Żal patrzeć, że tyle jedzenia się zmarnowało, a w okolicy nie brakuje ludzi potrzebujących...

© tvn24.p

Nielegalne wysypisko żywności znaleziono w lesie nieopodal siemianowickiej dzielnicy Srokowiec. W pobliżu znajduje się wiele dróżek porozjeżdżanych przez samochody, wywożenie odpadów w to miejsce może więc odbywać się regularnie.

© katowice24.info

Straż miejska szukając wysypiska w lesie, przypadkowo namierzyła samochód zakładu przetwórstwa mięsa, który wyjeżdżał... z lasu. Prawodpodobnie gdzieś w pobliżu wyrzuca się jeszcze zespute mięsne odpady...

© katowice24.info

Strażnicy zapowiedzieli, że skrupulatnie zajmą się sprawą, spróbują też zlokalizować wszystkie miejsca w okolicznych lasach, gdzie może znajdować się zepsuta żywność.

Rzecznik prasowy UM w Siemianowicach - Piotr Kochanek tak skomentował sprawę:

Mogę tylko wyrazić ubolewanie, że są osoby i firmy, które zamiast pomóc potrzebującym, nielegalnie wyrzucają żywność do lasu.

W Siemianowicach nie ma organizacji pożytku publicznego, najbliższe są w Katowicach, a za transport żywności tam trzeba byłoby ponieść dodatkowe koszty. Zapewne dlatego tyle pieczywa, warzyw i owoców wylądowało na nielegalnym wysypisku w lesie.

© katowice24.info

Obowiązek sprzątnięcia zepsutego jedzenia z lasu i koszty z tym związane leżą po stronie sprawcy, o ile oczywiście uda się ustalić jego tożsamość. Obecnie z tej "stołówki" korzystają zwierzęta leśne, co niestety może grozić zatruciami, bo żywność śmierdzi i jest zepsuta.

© katowice24.info

Zgodnie z obowiązującym od 1 października 2013 r. prawem z obowiązku odprowadzania podatku od darowizny zwolnieni są tylko darczyńcy wspierający organizacje pożytku publicznego, ale muszą sprawdzić, jak została wykorzystana. To skutkuje sytuacjami takimi, jak w Siemianowicach. Internauci żywo reagują na to zdarzenie.

© Facebook/TVN24

Wiele osób wyraża oburzenie takim marnotrawstwem żywności, zwraca uwagę na niedoskonałość prawa, które powoduje, że lepiej wyrzucić jedzenie niż oddać je osobom potrzebującym.

© Facebook/TVN24

Niektórzy zwracają też uwagę na problem zaśmiecenia lasu i zagrożenie sanitarno-epidemiologiczne, które rodzi takie nielegalne wysypisko.

© Facebook/TVN24

Wśród komentarzy zdarzają się i te przypominające głośną sprawę sprzed lat. Chodzi o piekarza Waldemara Gronkowskiego z Legnicy, którego w 2011 r. sąd ukarał za oddawanie chleba biednym bez płacenia podatku VAT.

© Facebook/TVN24

Przedsiębiorca wyrokiem sądu musi oddać urządowi skarbowemu ponad 115 tysięcy złotych zaległego podatku. Waldemar Gronkowski wyznał, że nie dysponuje tak ogromną sumą, mężczyzna musiał zamknąć piekarnie i zmienić zawód...

© legnicanaszemiasto.pl

Podobne wysypiska chleba znajdowano już wcześniej - np. w 2016 roku na terenie lasu w Łomnicy.

© jelonka.com

Mieszkańcy zrobili zdjęcia żywności i przekazali je jeleniogórskim mediom. "Nie wiem, dlaczego ktoś to wyrzucił, zamiast oddać biednym, bo większość pieczywa nadawała się jeszcze do spożycia. Może dlatego, że przy naszym chorym prawie, nie opłaca się rozdawać pieczywa ubogim?"zastanawiał się znalazca leśnego wysypiska

Niejednego bezdomnego lub biednego ucieszyłby dar w postaci chleba. A fotki pieczywa w kubłach na śmieci lub na leśnych wysypiskach to bardzo smutny widok. Cóż... przekazanie daru bez faktury to w Polsce przestępstwo...

© m.demotywatory.pl

Co powinno się zmienić w polskim prawie, by więcej nie dochodziło do marnowania żywności?

Co Waszym zdaniem może zrobić przedsiębiorca, któremu zbywa np. żywności, a nie chce zaśmiecać lasu i przede wszystkim dopuścić do jej zepsucia?