Ratownicy TOPR dotarli do turystów, którzy schronili się w ośnieżonym szałasie

Ratownicy TOPR dotarli do turystów, którzy schronili się w ośnieżonym szałasie

Dwójka turystów nie posłuchała się ratowników i pomimo niesprzyjających warunków pogodowych, wybrała się na Halę Krupową w Beskidzie Żywieckim. Zmęczeni wielogodzinną wędrówką zmuszeni byli schronić się w szałasie. To mogło się skończyć naprawdę źle!

Mateusz Ochocki
6.01.2019, 13:07

Ta dwójka turystów na pewno zapamięta ten wieczór do końca życia. Kobieta i mężczyzna w wieku około 50 lat postanowili wybrać się czerwonym szlakiem na Halę Kurpową w Beskidzie Żywieckim. Jednak ze względu na słabą widoczność, silny wiatr i obfite opady śniegu para zmuszona została do przerwania swojej wędrówki.

Turyści uznali, że nie są w stanie wrócić do swojego schroniska. Zmęczeni wielogodzinnym torowaniem śniegu zdecydowali się wezwać na pomoc Ratowników Grupy Podhalańskiej GOPR. By przetrwać niesprzyjające warunki pogodowe podczas oczekiwania na pomoc, ratownik nakazał im schronienie się w górskim szałasie!

Turyści na pomoc oczekiwali w drewnianym szałasie.

Turyści już wcześniej kontaktowali się z ratownikami z zapytaniem o warunki pogodowe. Ratownicy jasno zasugerowali, że pójście w dalszą część wyprawy może być bardzo ryzykowne!

Wówczas dyżurny nakazał im wrócić po własnych śladach, gdyż przejście całej trasy w dobrych warunkach to około 4-5 godzin. Turyści mimo to postanowili kontynuować wyprawę, co skutkowało utratą sił na dalszą wędrówkę i koniecznością zwrócenia się o pomoc do GOPR-u.

Turyści mimo rady ratowników kontynuowali wędrówkę i z czasem opadli z sił.

Na szczęście cała historia skończyła się jedynie na strachu, a czas spędzony w szałasie okaże się być tylko traumatycznym wspomnieniem. Po zwróceniu się z wezwaniem o pomoc, w kierunku turystów wysłane zostały dwa zespoły ratownicze, które za pomocą skuterów śnieżnych i nart turowych wyruszyły w kierunku potrzebujących.

Około godziny 20:40 ratownicy przybyli z pomocą do dwójki turystów, którzy utknęli na szlaku. Turyści oczekiwali na przybycie ratowników w szałasie, który znajduje się na czerwonym szlaku prowadzącym z Jordanowa do Schroniska PTTK w Hali Krupowej w rejonie szczytu Naroże (1064 m) w Paśmie Policy w Beskidzie Żywieckim.

Nie obyło się jednak bez problemów, gdyż dotarcie do turystów nie należało do najłatwiejszych, ponieważ zajęło niemal 2 godziny. Gdy jednak ratownicy uporali się z trudnościami i przybyli na miejsce, turyści byli wychłodzeni oraz wycieńczeni torowaniem sobie drogi w śniegu. Mężczyzna i kobieta zostali ewakuowani przez GOPR na skuterach śnieżnych.

Dotarcie do wychłodzonych turystów zajęło ratownikom niemal 2 godziny.

Turyści mieli sporo szczęścia, gdyż warunki panujące w górach zdecydowanie nie sprzyjają dalekim wyprawom. W górach zabezpieczanych przez Grupę Podhalańską GOPR pokrywa śnieżna ma około 1 metra, a widoczność jest bardzo mocno ograniczona.

Klimatowi nie sprzyja też wiejący silny wiatr, który mocno przyspiesza wychładzanie się organizmu i tworzy na trasie spore zaspy. Takie warunki powodują konieczność zachowania dużej rozwagi przy planowaniu wycieczek.

Obecnie w rejonach Babiej Góry obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Dodatkowo, do zwiększenia zagrożenia przyczynia się wiatr, który formuje z śniegu kolejne nowe warstwy. W rezultacie, w rejonach zagłębień terenu wzrasta zagrożenie wystąpienia lawin śnieżnych.

Aktualne warunki nie sprzyjają długim wędrówkom.

Historia kobiety i mężczyzny powinna być przestrogą dla wszystkich planujących wędrówki po górach.