Był kobietą, jest mężczyzną. Teraz identyfikuje się jako pies. "Jestem ludzkim szczenięciem, a mąż to mój trener"

Był kobietą, jest mężczyzną. Teraz identyfikuje się jako pies. "Jestem ludzkim szczenięciem, a mąż to mój trener"

Pewna dziewczyna przeszła operację zmiany płci i choć pozostawiła sobie kobiece piersi, formalnie uznano ją za mężczyznę. Już jako facet zakochała się w przystojnym homoseksualiście i zawarła z nim związek małżeński. Ale na tym nie koniec jej przemian...

Kamila Mrozek
1.08.2019, 00:52

Poznajcie niezwykłą historię 31-letniego Tony’ego, który nazywa siebie "ludzkim szczenięciem" i twierdzi, że odgrywanie roli psa znacznie zbliżyło go do męża… Z kolei partner nazywa go pieszczotliwie "Tony'm Szczekaczem" i chętnie bierze udział w zabawach ze swoim "pieskiem"...

Widoczna na zdjęciu para w świetle prawa Los Angeles jest małżeństwem homoseksualnych mężczyzn. Z lewej strony widzicie 31-letniego Tony'ego McGinna, po prawej zaś stoi jego ukochany mąż Andrew. Pogmatwana historia? A to dopiero początek... ;)

© mirror.co.uk

Tony McGinn znany jest bardziej jako Tony Bark (czyli "Tony Szczekacz"). Ten transseksualista otwarcie przyznaje, że wcielanie się w rolę psa swojego męża sprawia mu ogromną przyjemność. Zobaczcie, jak wygląda jego specyficzna relacja z mężem, którego nazywa swoim "trenerem"...

Tony zna swojego obecnego męża od 2009 roku. W pewnym momencie zrozumiał, że w związku z partnerem bardzo podoba mu się odgrywanie roli różnych zwierząt, a w szczególności psów. Jego mąż w pełni akceptuje te osobliwe upodobania. Jak Wam się podoba psia maska Tony'ego?

"Poświęcam mu dużo uwagi i mówię mu, że jest dobrym pieskiem" - zdradza Andrew, który codziennie wyprowadza na spacer poruszającego się na czworakach i uwiązanego na smyczy męża w psiej obroży.

© nypost.com

"Bycie psem to całkiem nowa rzeczywistość, której nie znacie" - twierdzi Tony "Szczekacz". Jego zdaniem psy mogą doświadczać świata w pełen radości sposób - trochę tak, jak robią to małe dzieci. Właśnie dlatego odgrywanie roli psa jest dla niego takie ekscytujące.

© mirror.co.uk

"A teraz w moim dorosłym życiu, w mojej relacji z mężem, bycie psem to doskonały sposób na odczucie intymnej więzi z nim. Mogę czuć się kochany, wiem, że partner otacza mnie szczególną troską" - wyjaśnia Tony.

"Wyobraź sobie zachwyt partnera, któremu właśnie przyniosłeś w pysku piłkę". Zdaniem Tony'ego wcielanie się w rolę psa pomaga mu spełnić oczekiwania męża i sprawia, że role w ich związku małżeńskim są jasno określone...

© mirror.co.uk

"Myślę, że każdy powinien czuć się komfortowo, móc odkrywać pokłady swojej kreatywności, dać się ponieść wyobraźni"- tak Andrew komentuje nietypowe życie Tony'ego. Mężczyzna docenia to, że u boku tego "Szczekacza" sam może pełnić różne role, doświadczać relacji w związku inaczej niż wskazują kody kulturowe.

© mirror.co.uk

Dlaczego tak naprawdę Tony identyfikuje się z psem? Jak Wy zachowalibyście się na miejscu jego męża?

Czy Waszym zdaniem pełnienie w związku tak nietypowej roli może faktycznie wzbogacać parę i dawać je poczucie szczególnie intymnej relacji?