Weszli Do Mieszkania, w Którym Mieszka 60-Letni Mężczyzna z Zespołem Diogenesa. Jak Można Tak Żyć?

Weszli Do Mieszkania, w Którym Mieszka 60-Letni Mężczyzna z Zespołem Diogenesa. Jak Można Tak Żyć?

Bezdomny, pewnie alkoholik – tak najczęściej są oceniani przez społeczeństwo ludzie z zespołem Diogenesa. Prawda jest jednak zupełnie inna! Przekonaj się, na czym polega ta choroba i czy znasz kogoś z podobnymi problemami!

Damian Bachnacki
12.11.2018, 22:51

Co to jest zespół Diogenesa?

Zespół Diogenesa, syndrom Pluszkina, zespół starczego niechlujstwa... Pewnie mało kto zna oficjalne nazwy tej choroby, ale wielu o niej słyszało lub widziało reportaże na temat osób nią dotkniętych. Dzięki zdjęciom Francuza Arnauda Chochona możemy zobaczyć, jak naprawdę wygląda życie z tym zaburzeniem.

Odważny eksperyment

Fotograf zdecydował się na niecodzienny eksperyment. Przez rok towarzyszył 60-letniemu Jeanowi, aby pokazać, jak żyją osoby z zespołem Diogenesa. Wiele osób uważało ten pomysł za szaleństwo, ale Chochon chciał zwiększyć świadomość ludzi, żeby osoby chore przestały być stygmatyzowane za swój wygląd lub niezrozumiałe zachowania.

To obrzydliwe!

Zespół Diogenesa (to najczęściej spotykana nazwa), dotyczy głównie osób starszych. Nie wiadomo, jak często występuje, bo chorzy nie szukają pomocy i przez to nie są diagnozowani. Objawy to przede wszystkim kompulsywne zbieractwo i skrajne zaniedbywanie higieny. Dotknięci tym zaburzeniem myją się rzadziej niż raz w miesiącu, a w późniejszym etapie w ogóle przestają się myć! To powoduje, że osoby te są postrzegane jak bezdomni. Choć to nieprawda, mają domy, często są majętni i wykształceni, a ich życie było kiedyś udane!

Co powoduje to zaburzenie?

Mówiąc wprost – samotność! Najczęściej na skutek śmierci współmałżonka lub utraty kontaktu z rodziną i przyjaciółmi, osoba starsza zamyka się w sobie i przestaje żyć według ogólnie przyjętych norm społecznych. Gromadząc niezliczoną ilość rzecz, które tylko wg chorych są niezbędne, dają sobie poczucie bezpieczeństwa. Na skutek długotrwałej samotności, nie chcą nawiązywać nowych kontaktów, unikają tłumów i odrzucają wszelką pomoc. Dlatego właśnie leczenie osób z syndromem Diogenesa jest bardzo trudne!

Jak żyje chory 60-latek?

Bohater sesji, 60-letni Jean, wychodzi z domu codziennie o stałej porze, zawsze po zmroku, żeby widziało go jak najmniej ludzi. Chodzi w te same miejsca, gdzie wyszukuje przede wszystkim jedzenie i gazety – to gromadzi na potęgę! Ale podczas tych nocnych wypraw zbiera także rzeczy powszechnie uznawane za śmieci, które dla Jeana są jednak ważne.

Zbieractwo – śmierdząca sprawa

Jean, tak jak inni chorzy na syndrom Diogenesa, przynosi do domu mnóstwo rzeczy, których w ogóle nie sprząta! Dlatego na każdym skrawku jego mieszkania można znaleźć spleśniałe jedzenie, brudne ubrana, stare meble i wiele innych, równie zniszczonych lub zgniłych rzeczy. Możemy się tylko domyślać, jak przykry zapach wydobywa się z tego mieszkania...

Przymusowe porządki

Z powodu choroby Jeana, władze miasta raz w roku wysyłają do jego domu służby porządkowe, które robią generalne porządki. Wyrzucają wszystkie śmieci, jedzenie i zgromadzone rzeczy, przeprowadzają dezynfekcję mieszkania. Jaki jest efekt ich działań? Już 2 dni po wielkim sprzątaniu Jean znosi nowe rzeczy i sytuacja zaczyna wyglądać tak samo...