Słynny wolontariusz WOŚP czuje się coraz gorzej: „Przegrałem z chorobą”

Słynny wolontariusz WOŚP czuje się coraz gorzej: „Przegrałem z chorobą”

Łukasz Berezak ma 16 lat i od 2012 roku jest honorowym wolontariuszem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W zbiórce pieniędzy pomaga każdego roku, choć sam zmaga się z szeregiem chorób, które doskwierają mu coraz bardziej. Nastolatek wyznaje, że przegrał z chorobą: „Twierdzę, że dla mnie już nie ma ratunku, więc chciałbym pomagać tym innym, dla których jeszcze jest nadzieja”.

Kinga Kwiecień
20.01.2020, 19:08

Chłopiec zmaga się z nadciśnieniem, kamicą nerkową oraz chorobą Leśniowskiego-Crohna, która należy do chorób zapalnych jelit i może dotyczyć każdego odcinka przewodu pokarmowego. Jest to bardzo uciążliwa choroba, uniemożliwiająca normalne funkcjonowanie osobom, które na nią zapadły.

Pomimo wszystkich swoich dolegliwości, Łukasz jeszcze nigdy nie odmówił pomocy. Co roku kwestuje jako wolontariusz WOŚP, ale nie jest to jedyna okazja, jaką nastolatek wykorzystuje, by nieść pomoc potrzebującym. Stara się zawsze być tam, gdzie może być potrzebny.

Poza zbiórką pieniędzy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i wsparciem Jurka Owsiaka, chłopiec robi o wiele więcej dla potrzebujących.

Spotyka się w szkołach z innymi dziećmi i opowiada im o życiu z chorobą.

Organizuje również paczki, by przekazać je pacjentom szpitali dziecięcych.

Ten dobroduszny chłopiec ma na swoim koncie bardzo wiele dobrych uczynków. Wyciąga dłoń do potrzebujących i niesie wsparcie, ale o większości swoich dokonań nie chce mówić, bo twierdzi, że nie ma takiej potrzeby.

Jego udział w tegorocznym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie był pewny. Wszystko przez to, że Łukasz coraz gorzej się czuje, a jego stan jeszcze pogorszyła przebyta w ostatnim czasie infekcja.

Chłopiec zmaga się z silnymi bólami brzucha i mięśni. Jego mama, Iza Berezak, wyznaje:

Baliśmy się, że w tym roku zdrowie mu nie pozwoli na kwestowanie. Przed świętami przeszedł ciężką grypę jelitową, którą długo leczyliśmy. Codziennie cierpi na bóle brzucha i mięśni. Nigdy nie wiadomo, co jeszcze się odezwie.

Ostatnie miesiące upływają mu na bezustannych wizytach w szpitalu oraz przychodniach. Ciągle musi poddawać się różnym badaniom i niestety jego stan się nie poprawia.

Przyjmuje silne leki sterydowe już od ponad 10 lat. Niestety same leki wywołały u niego szereg dodatkowych, pobocznych chorób.

Te wszystkie nieznośne dolegliwości sprawiają, że 16-latek prawie w ogóle nie sypia i nie może poradzić sobie z ciągłym, przeszywającym bólem.

Łukasz gościł ostatnio w programie „Uwaga!” i wyznał tam, że przegrał walkę z chorobą:

Wydawało mi się, że jeszcze parę lat temu wygrywałem. Ale teraz mogę powiedzieć szczerze, że przegrałem. Nie przegrywam, ale przegrałem.

Swój ból opisał dość obrazowo:

U mnie jest to uczucie, jakby ktoś wziął igłę, kij i zaczął ostro, ale to ostro bić. I ja odczuwam ten ból razy 200.

A jak jest po przyjęciu leku?

Jeszcze z pół roku temu to pomagało. Odczuwałem ulgę. Teraz ta ulga jest coraz mniejsza. Jest to lek zaraz przed morfiną. Nie pomaga już tak dobrze.

Dla mnie nie ma już ratunku, więc chciałbym pomagać tym, dla których jest nadzieja.

Ból nie przechodzi, a Łukasz czuje się coraz gorzej. Godnym pochwały jest fakt, że pomimo złego stanu zdrowia, nie zrezygnował z pomocy w 28. finale WOŚP.

Na tegoroczne licytacje przeznaczył bardzo wartościowe rzeczy, wśród których znalazły się koszulki z autografami Roberta Lewandowskiego i Kuby Błaszczykowskiego. Pokonując przeciwności związane z silnym bólem, wziął także udział w ulicznej zbiórce pieniędzy i kwestował siedząc na wózku inwalidzkim.

Udało mu się zebrać do puszki z serduszkiem niebagatelną sumę, o której napisał na swoim Facebooku:

Kochani!!! Warszawa przyjęła mnie z ogromną radością i życzliwością. Dziękuję za każdy uśmiech, uścisk dłoni, przybicie żółwika i dobre słowo. Przykro mi bardzo, że nie mogłem być z Wami do końca, gdyż bardzo źle się czułem. Mimo bólu jaki mi towarzyszył, dzięki waszym wielkim sercom udało mi się zebrać 6.302,32 BARDZO DZIĘKUJĘ 😀

W swoim poście poinformował również, że teraz czeka go kolejna seria badań.

Rodzice Łukasza towarzyszyli mu podczas zbiórki pieniędzy:

Tylko co wyszliśmy, a puszka jest już prawie pełna. Właściwie moglibyśmy stać w miejscu, takie jest zainteresowanie naszym synkiem.

Z pewnością są dumni ze swojego dziecka, które tak bardzo lubi wspierać innych, że jest w stanie przezwyciężyć własny, przeszywający ból, by tylko przyczynić się do wsparcia inicjatywy niesienia pomocy.

Czy wam też imponuje postawa nastolatka? Według nas jest to człowiek o wielkim sercu!