Wydała 24.000 zł Na Dziwne Hobby. Zobacz Jej Nietypową Kolekcję Oraz Próbę Wytłumaczenia Się

Wydała 24.000 zł Na Dziwne Hobby. Zobacz Jej Nietypową Kolekcję Oraz Próbę Wytłumaczenia Się

Pewna 19-latka od 2014 r. posiada osobliwą pasję, którą nie wszyscy są w stanie zrozumieć. Młoda kobieta za 24 tysiące złotych nabyła 13 lalek, które do złudzenia przypominają żywe dzieci w wieku od 0 do 4 lat. Ale jej kolekcja nie stoi na półce za szybą, ani nie ozdabia stylowego kredensu w salonie…

Kamila Mrozek
1.11.2018, 17:16

Natasha Harridge z Rugby zajmuje się swoimi lalkami w taki sam sposób, jak gdyby były one prawdziwymi dziećmi: przewija je, myje, ubiera, wychodzi z nimi na spacery, zabiera nad rzekę, a zimą na saneczki. Najmłodsze z jej "podopiecznych" to zaledwie kilkudniowy noworodek, najstarsze "dziecko" wyglądem do złudzenia przypomina 4-latka.

Myślicie, że Natasha jest szalona, albo jeszcze nie wyrosła z zabaw małych dziewczynek? Za nietypową pasją tej młodej kobiety kryje się bardzo smutna historia rodzinna.

19-latka założyła konta w mediach społecznościowych i kanał na Youtubie, gdzie na bieżąco pokazuje, jak zajmuje się swoją 13-tką "dzieci".

Co bliscy Natashy sądzą na temat jej kolekcji?

Moi rodzice nie rozumieją, dlaczego zbieram te lalki, ale wspierają mnie w moim hobby. Z kolei moja siostra uważa, że lalki są przerażające, ale wie, że mnie uszczęśliwiają.

Jedynie chłopak Natashy - Damian w pełni akceptuje jej pasję, robi zdjęcia lalkom, a nawet pozuje do wspólnych zdjęć z nimi i swoją ukochaną.

Codzienność Natashy to przede wszystkim zajmowanie się wyjątkowymi lalkami, z których każda ma oczywiście swoje imię. W grupie "dzieci" Natashy są więc: Hannah, Sierra, Isiah, Holly, Aubrielle, Isabella, Jasper, Noah, Lucas, Autumn, Pablo, George, Otto.

Dlaczego Natasha zbiera lalki i opiekuje się nimi, jak własnymi dziećmi?

Natasha wyznaje, że nie żal jej pieniędzy, które wydała na swoje lalki, bo są dla niej czymś w rodzaju autoterapii. Dzięki nim, dziewczyna łatwiej może pogodzić się z dwiema rodzinnymi tragediami i w pewnym sensie rozpoznać swojego brata i siostrzenicę w tych specyficznych lalkach.

Nie oceniajcie, zanim poznacie fakty. Być może istnieje konkretny powód, dla którego ludzie zbierają lalki. Straciłam siostrzenicę i brata, a lalki bardzo pomogły mi radzić sobie z żałobą po nich. Był to dla mnie trudny czas, bo jestem bardzo emocjonalna. Moja mama i siostra poroniły w 2015 i 2016 roku, więc nigdy nie poznaliśmy tych dzieci. Ale opiekowanie się lalkami sprawia, że czuję, jakby dzieci były tu z nami.

Zbiór Natashy na pewno wzbudza mieszane uczucia. Jedni są nim zniesmaczeni, zaś "dzieci" Natashy uważają za przerażające. Drudzy z entuzjazmem śledzą, jak Natasha pozuje na zdjęciach ze swymi maleństwami i opisuje krok po kroku, jak wygląda opieka nad takimi maluszkami.

Chłopak Natashy z wielkim oddaniem pomaga jej w zajmowaniu się delikatnymi maluszkami. Myślicie, że będzie w przyszłości dobrym tatą?

Poznajcie lalki z niezwykłej kolekcji Natashy. Trzeba przyznać, że dziewczyna bardzo ładnie je ubiera i robi im fotki w ciekawych miejscach. Ile osób może się nabrać, że to prawdziwe dzieciaki?

Podoba wam się oryginalna kolekcja Natashy? Uważacie, że powinna dalej leczyć w ten sposób swoją traumę związaną z poronieniami w rodzinie?