Wygrał fortunę, ale szybko wszystko roztrwonił. Teraz zapewnia, że niczego nie żałuje i czuje się szczęśliwy.

Wygrał fortunę, ale szybko wszystko roztrwonił. Teraz zapewnia, że niczego nie żałuje i czuje się szczęśliwy.

Kiedy miał 19 lat, wygrał na loterii ponad 50 000 000 zł. Wtedy jego życie całkiem się zmieniło, ale jako młody chłopak nie potrafił właściwie zainwestować tak wielkiej sumy pieniędzy. W ciągu kilku lat stracił cały majątek...

Dziś ma 36 lat i mówi, że nie żałuje tego, jak żył, kiedy był milionerem. Przekonajcie się, co teraz robi mężczyzna, który z biedaka stał się bogaczem, a potem...znów ledwo wiązał koniec z końcem.

Kamila Mrozek
19.11.2019, 08:04

W 2002 roku Brytyjczyk Michael Carroll pracował w zakładzie oczyszczania miasta. 19-latek postanowił odmienić swój marny los i zainwestował 5 zł w zakup losu na loterii. To był strzał w dziesiątkę - facet wygrał aż 50 000 000 zł!

© dailymail.co.uk

Zaraz po odebraniu pieniędzy Michael zarzekał się, że będzie żył bardzo skromnie i jedynym sporym wydatkiem, na który sobie pozwoli będzie dom z trzema sypialniami nad jeziorem, gdzie zwykle chodził na ryby.

© dailymail.co.uk

Jednak wkrótce potem okazało się, że ten młody mężczyzna przepuszcza swoją wygraną na różne zbytki: między innymi zainwestował w klub piłkarski Glasgow Ranger, który później całkiem zbankrutował.

Michael wydawał też mnóstwo pieniędzy na alkohol, narkotyki oraz seks z przypadkowymi kobietami.

© dailymail.co.uk

Znajomi nie mogli uwierzyć w to, że zamiast umieścić swoją wygraną na lokacie, ten młody mężczyzna rozbija się szybkimi samochodami i szaleje na horrendalnie drogich imprezach.

© fakt.pl

Przez swoje hulaszcze życie Michael zaczął mieć kłopoty z prawem. Uszkodził dla zabawy 32 samochody, brał udział w wielu bójkach. Podobno miał na koncie ponad 40 tego typu wykroczeń.

© fakt.pl

Niecałe 4 lata po wygranej Michael zupełnie zbankrutował. To, czego nie przepuścił rozdał bowiem matce, swoim znajomym oraz byłej żonie.

© dailymail.co.uk

Michael przyznaje, że kilka razy próbował odebrać sobie życie. Ten "król dresiarzy" przyznał, że wolałby nigdy nie wygrać takiej fortuny i dalej wieść spokojne, skromne życie. Podobno gdy stracił majątek, zaczął pracować jako operator śmieciarki...

Dziś bohater naszego artykułu ma 36 lat, stanął na nogi i nie narzeka na swój obecny los. Pracuje jako węglarz, czyli osoba wypalająca węgiel drzewny.

© fakt.pl

Zapytany o swoją przeszłość, Michael odpowiada, że nie żałuje utraty majątku. Wielu ludzi twierdzi, że tym, co czasem opowiada próbuje się zrehabilitować za swoje dawne występki...

"Nie patrzę wstecz z żalem. To było 10 lat przepełnionych zabawą, a tego nie można zepsuć. Nie chciałbym jednak cofnąć się do tamtych lat. Teraz mam dobre życie, jestem wolnym i szczęśliwszym człowiekiem" - zdradził Michael Carroll.

© dailymail.co.uk

Ludzie często pytają go, jakie to uczucie stracić tyle pieniędzy. Michael mówi wtedy, że wcale ich nie stracił, a po prostu wydał na to, co wtedy chciał...

© fakt.pl

Michael to nie jedyny szczęściarz, który padł ofiarą swoistej "klątwy", która dotyka podobno zwycięzców loterii. Czy wiecie, że w świetle statystyk ponad połowa zwycięzców traci wszystko w ciągu 5 lat, a wielu z nich spotykają różne życiowe tragedie?

Michael nie chce wracać do przeszłości, ale wciąż próbuje szczęścia na loteriach.

© dailymail.co.uk

"Jeśli wygram znowu, codziennie rano będę się stawiał w pracy, tylko po to, by trzymać się z dala od problemów" - twierdzi były posiadacz fortuny, który jest teraz węglarzem.

© fakt.pl

Co sądzicie o historii Michaela? Czy musiał wszystko stracić, żeby wreszcie przewartościować swoje życie i stać się uczciwym facetem?

Co Wy byście zrobili na jego miejscu z tak dużą wygraną?