W tej wyludnionej wiosce zaczęły masowo pojawiać się manekiny. Trochę niepokojące dla odwiedzających.

W tej wyludnionej wiosce zaczęły masowo pojawiać się manekiny. Trochę niepokojące dla odwiedzających.

Głęboko w dolinach prefektury Tokushima na Sikoku znajduje się mała wioska Nagoro. Z daleka wygląda jak zwykła wieś, której mieszkańcy zajęci są swoimi sprawami. Niektórzy czekają na przystanku na odjazd autobusu, inni pracują w polu, czy piją kawę na świeżym powietrzu. Nawet dzieci grzecznie zajęły swoje miejsca w szkolnych ławkach, by zgłębiać tajemnice nauki.

Kinga Kwiecień
24.04.2019, 20:08

Z bliska wszystko zaczyna wyglądać coraz bardziej dziwnie, wręcz niepokojąco. Okazuje się, że pan zbyt długo stojący przy swoim rowerze to szmaciana lalka wypchana słomą, tak samo jak cała reszta postaci mieszkających w tej opustoszałej wiosce.

Mieszkańcy z krwi i kości opuścili Nagoro w poszukiwaniu pracy, gdyż położenie wioski nie jest najlepsze.

Wszędzie z niej daleko, brakuje sklepów w okolicy, a perspektyw na dobrą pracę niewiele.

Ayano Tsukimi to artystka, która jedenaście lat temu powróciła w swoje rodzinne strony i zastała prawie opustoszałą wieś, z której ludzie się masowo wyprowadzali.

A po śmierci tych, co postanowili zostać, pustki coraz bardziej rzucały się w oczy.

Pewnego dnia, Tsukimi postanowiła zrobić stracha na wróble, żeby przegonić szkodniki, które wydziobywały nasiona z jej ogrodu.

Wykonała go w taki sposób, by przypominał jej ojca. Wtedy wpadła na pomysł, że wioskę tętniącą niegdyś życiem, można odtworzyć!

Zaczęła tworzyć lalki wielkości prawdziwych ludzi, by pełniły rolę mieszkańców wioski.

Robi je ze słomy, tkanin i starych ubrań, przez co wyglądają jak strachy na wróble.

W Japonii takie lalki, a raczej strachy na wróble, nazywa się „kakashi”. W wiosce Nagoro jest ich obecnie około 350!

Tsukimi stale tworzy nowe postacie, by zastąpić te, które się zniszczyły.

Repliki mieszkańców są poustawiane na obszarze całej wioski i przybierają bardzo realistyczne pozy.

Dzięki sile internetu, lalki stały się znane na całym świecie.

Są teraz czymś w rodzaju lokalnej sztuki. Ostatnio można na nie trafić także w innych częściach Tokushimy, ponieważ artystka Ayano Tsukimi chce zainteresować swoją sztuką jak najwięcej ludzi.

Wiele postaci znajduje się tuż przy drodze - Tsukimi celowo umieszcza je w takim miejscu, aby były widoczne na StreetView, co przyciąga jeszcze więcej turystów.

Spacerując po wiosce, znajdziesz unikatowe postacie pracujące w polu, łowiące ryby w rzece lub po prostu siedzące wzdłuż drogi i pochłonięte niemą rozmową. Można natknąć się na przypadkowych szmacianych robotników, którzy właśnie naprawiają drogę.

Niektóre lalki odgrywają rolę beztroskich rybaków, czekających na połów na brzegu rzeki.

Furorę robi cała klasa szmacianych uczniów, którymi w milczeniu opiekuje się nauczyciel.

Jak wam się podoba pomysł artystki Ayano Tsukimi?