Fryzjer psów z Częstochowy zniknął po opublikowaniu tego nagrania!

Fryzjer psów z Częstochowy zniknął po opublikowaniu tego nagrania!

W sieci pojawiły się nagrania, na których Zygmunt Stelmach - psi fryzjer znany w Częstochowie i na Śląsku, maltretuje pieska podczas strzyżenia. Bezbronne zwierze aż piszczy z bólu! Tak ostre traktowanie psiaków jest karalne, a ten mężczyzna nie dość, że źle traktuje stworzenia, to w dodatku szkoli przyszłych fryzjerów! Jest też członkiem Zarządu Głównego Związku Kynologicznego w Polsce.

Kinga Kwiecień
20.12.2019, 23:09

Co więcej, chwali się w sieci, że kynologią i pracą z czworonogami zajmuje się już 30 lat. Szczycił się też, że jest najbardziej utytułowanym polskim groomerem.

Na swoich filmach, które publikował w sieci, zachowuje się bardzo profesjonalnie.

Piotr Wróblewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie informuje, że wpłynęły już trzy zawiadomienia o domniemaniu popełnienia przestępstwa przez znanego i szanowanego fryzjera:

Jedno wpłynęło do Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie, jedno na VI Komisariat, a jedno do nas.

18 grudnia bieżącego roku do sieci trafiły niepokojące nagrania, które pokazują karygodne traktowanie psa podczas zabiegu strzyżenia. Zachowanie na nagraniu z ukrycia bardzo różni się od pracy uśmiechniętego groomera - tak kreował siebie Zygmunt Stelmach na nagraniach, które sam zamieszczał w internecie.

Na pierwszym nagraniu, które uderzyło w internautów, widać, jak fryzjer brutalnie łapie psa za sierść na łebku i trzymając wyłącznie za włosie, unosi zwierzę. Nic dziwnego, że ten aż piszczy z bólu! Następnie bez podtrzymania zwierzęcia, nadal ciągnąc go za sierść, ciska nim w kąt pomieszczenia, gdzie najprawdopodobniej znajduje się wanna.

Patrzenie na takie traktowanie psiaka mrozi krew w żyłach!

W salonie obecni są pracownicy, którzy nawet nie reagują na zachowanie groomera. Nikt nie zaprotestował i nie sprzeciwił się takim praktykom, aby obronić niewinne zwierzę.

Tu znowu profesjonalne podejście, które radykalnie różni się od postępowania podczas pracy mężczyzny.

Natomiast nagranie, które obiegło internet, zostało zrobione z ukrycia przez osobę stojącą za innym strzyżonym psem. Prawdopodobnie był to jeden z pracowników salonu i chciał w ten sposób zakomunikować ludziom o tym, co dzieje się z ich pupilami, gdy zostają pod opieką fryzjera z Częstochowy.

Istnieje prawdopodobnieństwo, że do tej sytuacji doszło podczas jednego ze szkoleń poza Częstochową, więc zdarzenie mogło zostać zarejestrowane przez uczestnika szkolenia.

Nie jest to jedyne nagranie, jakie trafiło do sieci. Na drugim nagraniu fryzjer znów traktuje psa w sposób, który jest totalnie nie do przyjęcia. Ten psiak również popiskuje, gdy mężczyzna go dotyka. Tym razem słychać również przekleństwa z ust mężczyzny. Krzyczy na psa, co jeszcze dolewa oliwy do ognia, bo przecież zwierzę, które czuje się zagrożone, nie będzie stało spokojnie. Im piesek jest bardziej wystraszony i gotowy do ucieczki, tym fryzjer zachowuje się wobec niego agresywniej.

Przypomnijmy sobie, na jakiego kreował się Zygmunt Stelmach.

Wideo nagrane z ukrycia w ekspresowym tempie rozprzestrzeniło się w sieci. Internauci udostępniali je i wyrażali swoje oburzenie zachowaniem mężczyzny.

Klienci salonu już wcześniej wyrażali swoje zdziwienie, czemu nie mogą towarzyszyć czworonogom przy zabiegach pielęgnacyjnych. Zawsze odsyłani byli na jakiś czas poza salon, by później wrócić po swoich już ostrzyżonych pupili.

Rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie, Marta Kaczyńska, zabrała głos w tej sprawie:

Potwierdzam, że dotarło do nas takie zgłoszenie. Odpowiedni wydział będzie zajmował się sprawą pod kątem znęcania się nad zwierzętami. To artykuł 35 ust. 1a Ustawy o ochronie zwierząt. Prowadzimy postępowanie w sprawie pod nadzorem prokuratury.

Przeprowadzimy czynności wyjaśniające, aby ustalić, czy doszło do przestępstwa. W tym celu prawdopodobnie powołany zostanie biegły, który oceni, czy zachowanie fryzjera było zgodne ze sztuką zawodu.

Gdy zostaną przeprowadzone czynności wyjaśniające, mężczyzna najprawdopodobniej zostanie przesłuchany. Policja na tę chwilę stara się ustalić, gdzie przebywa groomer. Nie jest on mieszkańcem Częstochowy i okazuje się, że mężczyzna wyparował.

Polski Związek Kynologiczny wydał oświadczenie w sprawie tego pana.

Szokujący jest również fakt, że mężczyzna był sędzią podczas międzynarodowego konkursu Groomania 2019, który odbył się w Belgii. Jest to jedna z największych imprez organizowanych w Europie, której motywem przewodnim jest strzyżenie psów. Organizatorzy wydarzenia są zawstydzeni, że ktoś taki ma związek z ich imprezą, która przecież ma pozytywny wydźwięk. Sprawa została bezzwłocznie zgłoszona do Stowarzyszenia Europejskich Fryzjerów Zwierząt, a Groomania odcięła się bezpowrotnie od człowieka maltretującego psiaki.

Tak traktował psiaka fryzjer z Częstochowy.

Irena Stępień, która sprawuje funkcje w Biurze Ochrony Zwierząt w Częstochowie neguje zachowanie groomera:

Większość psów boi się zabiegów fryzjerskich, a przemoc, bicie, szarpanie i krzyki tylko potęgują u nich strach. Konsekwencje takiego traktowania mogą skutkować nieodwracalną traumą u psa. To niedopuszczalne zachowanie.

Pies nie opowie nam, co go spotkało i to jest straszne. Zawsze powinniśmy być obecni podczas wizyty naszego psa w salonie. Jeśli dany groomer nie wyraża na to zgody, powinno nam to dać do myślenia. Nie oznacza to jednak, że każdy "psi fryzjer" jest zły, ale jako opiekunowie zwierzęcia powinniśmy stosować zasadę "ograniczonego zaufania”.

Irena Stępień z Biura Ochrony Zwierząt w Częstochowie, zabrała również głos w sprawie technik uspokajania psiaków, które nijak mają się do zachowania fryzjera z Częstochowy:

Spokojny ton głosu, metoda pozytywnych bodźców i stopniowe przyzwyczajenie psa do pielęgnacji. Absolutnie nic na siłę. Jeśli ktoś nie umie sobie poradzić z trudnym psem podczas strzyżenia, a jego metodą jest brutalność, powinien zmienić zawód.

Widoczny na filmach mistrz groomingu, człowiek, po którym spodziewalibyśmy się profesjonalizmu pokazał jego kompletny brak. Jego metodą radzenia sobie z niesfornymi psami jest przemoc. Oburzające jest też bierne zachowanie pracowników salonu, dla których zdaje się to być czymś normalnych. W mojej ocenie świadczy to o tym, że podobne sceny i przemoc są tam na porządku dziennym. Poraża też fakt, że człowiek ten szkoli innych groomerów, więc zasadnym jest pytanie jak uczy poskramiać niesforne psy?

Też jesteście oburzeni takim traktowaniem zwierząt? Jak wiele psiaków mogło zostać zmaltretowanych przez tego mężczyznę?!