Kierowca Fiata Pandy przyłapany na przewożeniu... krowy! Zobacz innych nietypowych pasażerów na polskich drogach

Kierowca Fiata Pandy przyłapany na przewożeniu... krowy! Zobacz innych nietypowych pasażerów na polskich drogach

Z kim najczęściej jeździcie samochodem? Pewnie z dziećmi, rodziną bliższą i dalszą, znajomymi, kolegami z pracy, a czasem też ze swoimi pupilami. Z tym, że okazuje się, iż owy "pupil" nie zawsze jest psem lub kotem, potrafi być również krową, czy koniem... Nie wierzycie? Zobaczcie sami najdziwniejszych pasażerów na drogach!

Daria Łaptosz
5.03.2019, 09:45

Cielak w Pandzie

© Youtube.com

Historia sprzed kilku dniu, z Kalisza, gdzie cielak podróżował samochodem! W roli pasażera oczywiście, na tyłach żółtego Fiata Pandy, widać było łaciatego cielaczka. A widok ten obiegł całą Polskę za sprawą zaskoczonego kierowcy, jadącego tuż za Pandą, a raczej cielakiem. Na kanale infostrow opublikowano krótkie nagranie, na którym słychać "nie wierzę!", od wyraźnie zdziwionego kierowcy. Jest jednak w tej sprawie coś, co wywołało jeszcze większe zdziwienie, wśród internautów... Była to informacja od kaliskiej policji, że mężczyzna przewożący cielaka w Fiacie nie dostanie nawet mandatu! Skąd taka decyzja?

Czemu kierowca nie dostanie mandatu?

Okazuje się, że w tej sprawie nic nie jest takie, jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Fiat Panda rzeczywiście może wydawać się nieodpowiednim środkiem transportu dla zwierzęcia gospodarskiego, dlatego nie dziwią komentarze internautów, którzy martwili się o bezpieczeństwo cielaka. Jednak policja zajmująca się sprawą wyjaśniła, że żółty Fiat Panda jest zarejestrowany jako samochód ciężarowy i w został w pełni dostosowany do przewożenia nim zwierząt. To oznacza, że ma 2 przednie siedzenia oddzielone kratą oraz matę antypoślizgową i skrzynię ładunkową w tylnej części auta. Czyli wszystko odbyło się zgodnie z przepisami, a cielaczek mógł komfortowo przejechać jako pasażer do 50 km.

"Mistrzowie" transportu zwierząt

© fakt.pl

Przypadków, w których zwierzęta, w szczególności te duże, gospodarskie, są przewożone niezgodnie z przepisami i w warunkach zagrażających ich zdrowiu, jest niestety mnóstwo. Przepisy są nagminnie łamane, m. in. z powodu chęci zmniejszenia kosztów transportu zwierzęcia. Jeśli ktoś nie posiada samochodu odpowiednich rozmiarów, z dodatkowymi zabezpieczeniami, musiałby za przewóz płacić wyspecjalizowanej w tym firmie... a jak wiemy, są ludzie, którzy próbują oszczędzić na wszystkim. Oto kilka przykładów niezwykłych pasażerów w samochodach osobowych!

Krowa w Audi!

© fakt.pl

W lipcu 2017 r. w województwie lubelskim, pewien 50-latek postanowił przewieźć swoją krowę na tylnych siedzeniach osobowego Audi 80! Jak sprawa wyszła na jaw? Tym razem nie dzięki nagraniu, bo krowa leżąc na siedzeniach nie była widoczna. Jednak pechowo Audi natrafiło na rutynową policyjną kontrolę, a policjantów zaciekawiło, czemu tylna szyba w samochodzie jest zaparowana... oczywiście była to sprawka nietypowej pasażerki. Skończyło się na mandacie i powrocie do domu pieszo.

Koń w Fiacie Uno!

© policja.pl

Tym razem trochę starsza historia, z maja 2014 r., ale ten widok na długo zapada w pamięć. Otóż pewnego dnia na pętli autobusowej w Olsztynie stał samochód Fiat Uno, z tylnymi siedzeniami przypiętymi na dachu... Dlaczego siedzenia się nie zmieściły? Bo miejsce zajął im 120-kilowy koń! Wezwana policja przybyła na miejsce i okazało się, że oryginalna podróż nie jest kontynuowana, bo w Fiacie Uno zepsuł się tłumik. Czy była to wina kopytnego pasażera, tego nie wiadomo, ale było coś jeszcze, co kompletnie zszokowało policjantów. Kierowca przewożący konia w skrajnie nieodpowiedzialny sposób oznajmił, że przed chwilą kupił go z kolegami pod Warszawą i mieli zamiar kontynuować transport w osobówce aż do gminy Świątki!

Trzy cielaki w... Fiacie Uno!

© KPP Mogilno

Okazuje się, że Fiat Uno to niezwykle pojemne auto. Upchniemy w nim nie tylko dorosłego konia, ale i 3 młode byczki! Zdarzenie z marca 2015 r. można uznać za rekordowe, bo kierowca zdołał pomieścić w osobówce aż 3 cielaki. Na ten oryginalny pomysł wpadł pewien 53-letni rolnik z województwa kujawsko-pomorskiego. Policjanci zatrzymali samochód w wyniku zgłoszenia, a kreatywny rolnik dostał 500 zł mandatu. Najciekawsze jest jednak to, że kierowca tłumaczył, że chciał podwieźć młode byczki do swojego gospodarstwa, żeby nie musiały podróżować pieszo. Doceniamy dobre serce, ale zawsze przede wszystkim warto zadbać o bezpieczeństwo, swoje i zwierząt.

Widzieliście kiedyś podobną sytuację na drodze?